Archaizmy
4. Archaizmy
Analiza słownictwa regionalnego zwróciła naszą uwagę na swoistą
jego warstwę, którą stanowią wyrazy stare, o metryce średniowiecznej,
nie występujące już na całym obszarze polszczyzny. W lokalnych
jej odmianach przechowują się więc a r c h a i z m y — elementy
nie należące do czynnego zasobu słownego współczesnych
Polaków, natomiast charakterystyczne dla minionych okresów
rozwoju języka. Słownictwo bowiem nie tylko bogaci się nieustannie
nowymi nabytkami, ale i wyzbywa wielu słów i połączeń
wyrazowych. Niektóre z nich zanikają bezpowrotnie i bez śladu:
natykają się na nie tylko badacze starych tekstów — historycy,
językoznawcy.
Wyrazy, które zanikły mimo nieprzerwanego istnienia oznaczanych
nimi przedmiotów, nazywamy a r c h a i z m a m i s ł o w n i k o w
y m i . Mogą to być wyrazy obce ustępujące miejsca odpowiednim
swojskim, np. hawierz 'górnik' hawiernia 'kopalnia', industria
'przemysł', lecz i odwrotnie — wyrazy rodzime, które nie zdołały
się oprzeć ekspansji obcych „konkurentów", np. krajopis 'geograf,
księgotlocznik 'drukarz', księgospis 'katalog'.
Wyrazy, które zanikły, bo przestały im odpowiadać przedmioty
materialne, instytucje, stosunki społeczne, nawet poglądy — nazywamy
a r c h a i z m a m i r z e c z o w y m i . Zazwyczaj zachodzi ścisły
związek między zanikiem przedmiotów a zamieraniem ich nazw. Na
przykład stopniowa zmiana systemu kar sądowych, ich łagodzenie,
zarzucanie szczególnie okrutnych — sprawiły, że wyszły z obiegu nazwy
typu dyby 'kłody, w które zakuwano nogi skazańca", pręgierz
'wystawiony w miejscu publicznym słup, do którego przywiązywano
skazanych na chłostę', kuna 'okowy, którymi przymocowywano więźnia
u wrót kościelnych' (była to kara za niemoralny tryb życia) itp.
Podobnie — stopniowe zanikanie organizacji rodowej znalazło odbicie
w bardzo znacznej redukcji nazw pokrewieństwa, usunięciu zróżnicowań
drugorzędnych (np. dziewierz 'brat męża", szurzy 'brat
żony', zastąpionych obcym szwagrem); dodajmy, że proces ten jeszcze
trwa: w naszych czasach giną nazwy rodziców męża świekier,
świekra (na korzyść teścia i teściowej 'rodziców któregokolwiek
z małżonków') lub słowa wujenka, stryjenka, wypierane przez „uniwersalną"
ciocię.
Znaczenia nazw archaizm słownikowy i archaizm rzeczowy nie
są więc bynajmniej identyczne. Do archaizmów słownikowych zalicza
się np. słowa trzop 'garnek', łagiew 'butelka', bednia 'kubeł' (porównajmy
nazwę bednarz), choć odpowiednie przedmioty są używane
i dziś. Podobnie przyczynami rzeczowymi trudno byłoby wytłumaczyć
zmienność nazw uczuć, chociażby zniknięcie słów warch
'gniew' (por. warchoł), bucić się 'pysznić się' (por. buta), zasnąć się
przeląc się, przerazić' i wielu innych.
I odwrotnie — nie istnieją dziś hajducy 'służący, lokaje na dworach
wielkopańskich' czy hajdamacy 'zbuntowani Kozacy ukrywający
S 1ę w stepach przed pracą pańszczyźnianą', a przecież ich nazwy zna
każdy wykształcony Polak, czytelnik historycznych powieści Henryka
Sienkiewicza. Takie żywe nazwy nie odnoszące się jednak do
żadnego współcześnie istniejącego przedmiotu można określić mianem
h i s t o r y z m ó w ; ich znajomość przyswajamy sobie w toku
nauki historii, lektury tekstów dawnych albo archaizowanych. Niekiedy
zresztą przedmioty oznaczane historyzmami możemy zobaczyć
na własne oczy: w muzeach, na obrazach, rycinach, np. kusze, kopie,
włócznie, puklerze, rusznice, kolubryny i inne elementy dawnego
wyposażenia wojennego.
Archaizmy słownikowe można jeszcze szczegółowiej podzielić na
c a ł k o w i t e i c z ę ś c i o w e . Niewielu Polaków — poza specjalistami
prawnikami — zna dziś starą średniowieczną terminologię sądową:
prawota 'sprawiedliwość', roki 'terminy posiedzeń sądu", sąpierz
'przeciwnik w sprawie', sok 'oskarżyciel', pierca 'adwokat',
klodnik 'więzień', kluza albo kloza 'więzienie', główszczyz/ia 'grzywna
za zabójstwo', basarunek 'odszkodowanie przyznawane osobie
okaleczonej' itp. Dla ogromnej większości mówiących byłyby to wyrazy
niezrozumiałe. Takie właśnie elementy nazywamy s ł o w a m i
m a r t w y m i albo a r c h a i z m a m i c a ł k o w i t y m i.
Nazwą a r c h a i z m c z ę ś c i o w y określa się słowa, które:
1) są znane współczesnym Polakom, ale przez nich nie używane,
t j . należą do ich biernego zasobu słownego:
2) występują wprawdzie jako składniki zasobu czynnego, ale w zakresie
skrajnie ograniczonym, tj. w pewnych związkach, a nie w połączeniach
swobodnych, tworzonych doraźnie;
3) stanowią przestarzałe pod względem formalnym odpowiedniki
dziś używanych wyrazów i z tego względu są zrozumiałe dla mówiących,
nawet jeśli nigdy przedtem się z nimi nie spotkali.
Skład pierwszej grupy archaizmów częściowych wydaje się oczywisty:
należą do niej omówione już historyzmy. Pozostałe grupy wymagają
już jednak pewnego komentarza. W grupie drugiej mieszczą
się jednostki zachowane szczątkowo, jako składniki stałych związków
słownych, np. nawiązka (oddać co z nawiązką), kiedyś 'rekompensata
materialna dla poszkodowanego na zdrowiu, którą przyznawał
sąd'; pielesz (wrócić do rodzinnych pieleszy), dawniej 'kryjówka,
legowisko dzikiego zwierza", czambuł 'oddział tatarski zapuszczający
się na obce terytorium' (potępić w czambuł 'wszystkich lub
wszystko, bez różnicy'). Takie połączenia „konserwują" całe grupy
znaczeniowe starych wyrazów, np. dawne nazwy miar i wag (porównajmy:
Dobry żarr tynfa wart; funta kłaków nie warte; mieć łut szczę-
ida; znaleźć się, dobrać się z kim w korcu maku; kopę lat) albo nie
znane już zapożyczenia: germanizmy narazić na szwank, pijany
W sztok; latynizmy przyjść w sukurs, własnym sumptem; elementy
włoskie, np. fora ze dwora itp. Niekiedy stanowią one też jedyny
ślad istnienia archaicznych znaczeń wyrazów, np. przymiotnika błędny
'błądzący' (chodzić jak błędna owca, błędny rycerz), przymiotnika
mdły 'słaby, pozbawiony sił' (duch ochoczy, ale ciało mdłe).
Trzecia grupa archaizmów częściowych obejmuje wyrazy o przestarzałej
dziś formie brzmieniowej (harmata, jenerał, kapeluszyk) lub
słowotwórczej (kłótniarz 'kłótnik', katolictwo 'katolicyzm', komika
'komizm', handlowny ' handlowy'). Można uznać, że istnieją one nadal
w swym nowszym wariancie (armata, handlowy), dlatego ich rozpoznanie
nie nastręcza mówiącym żadnych trudności.
Niekiedy do archaizmów częściowych zalicza się jeszcze wyrazy
stanowiące żywe składniki współczesnego słownictwa, ale mające jakieś
znaczenie (lub znaczenia) dawne, nie znane dzisiejszym użytkownikom
polszczyzny, np. kadr 'kwadrat, prostokąt", obecnie 'zdjęcie
fotograficzne będące fragmentem taśmy filmowej', konserwy 'ciemne
okulary osłaniające chore oczy przed światłem', dziś 'hermetycznie
zamknięte przetwory jarzynowe, rybne lub mięsne'. Rozstrzygnięcie
takie jest jednak bardzo dyskusyjne. Między starą
a nową treścią brak jest przecież na ogół ciągłości i związku, chodzi
więc nie tyle o ten sam wyraz, co o taki sam formalnie wyraz będący
archaizmem całkowitym. W dawnej polszczyźnie istniał na przykład
z pochodzenia łaciński wyraz horror 'strach, przerażenie' nie wiążący
się wprost z „naszym" horrorem 'filmem lub książką zawierającymi
pierwiastki grozy', który jest pożyczką angielską. Trudno byłoby
też uznać, że się ze sobą łączą dwa znaczenia rzeczownika konsystencja
— współczesne 'gęstość, spoistość jakiejś substancji' —
i dawne 'postój wojska'.
Stopień archaizacji treści i struktury wyrazu może być — jak widzimy
— różny: od całkowitej do ledwie zaczątkowej. Dlatego
w wielu pracach teoretycznych i wydawnictwach słownikowych wyodrębnia
się archaizmy i w y r a z y p r z e s t a r z a ł e , nie używane
wprawdzie w pokoleniu młodszym i średnim, ale nadal żywotne
w języku pokolenia najstarszego (kajet, turbować się, pomiarkowańe
itp.).
Jakie są przyczyny powstawania archaizmów? O niektórych mi-
mochodcm wspominaliśmy wcześniej. Główna stanowią zmiany i zanik
oznaczanych nimi realiów. Spróbujmy sobie chociażby uświadomić,
jak wiele wyrazów oznaczających pojazdy konne zanikło w
ciągu XX wieku (biedka, kariolka, kocz, landara, lando itp.). Nie
mniejszą rolę odgrywają wewnętrznojęzykowe czynniki sprawcze
starzenia się wyrazów. W języku dokonuje się nieustanny wybór
między synonimami (np. niewiestka — synowa, tyskować — martwić
się, wrzemię — czas) lub wariantami (kolejnik — kolejarz, kartownik
— karciarz) i elementy z jakichś względów ..słabsze" wycofują się
z obiegu. Liczebność archaizmów pomnaża proces usuwania zapożyczeń
przez nazwy swojskie. Wraz ze słabnięciem wpływów języków
klasycznych na polszczyznę, trwającym od XIX wieku, następuje
wypieranie wielu tradycyjnych, zakorzenionych latynizmów, np. gradus
'stopień', konsolacja 'pociecha', ekspens 'wydatek'. Wreszcie
czynnikiem bynajmniej nie drugorzędnym w procesach archaizacji
wyrazów jest odświeżanie słownictwa nacechowanego uczuciowo;
w ciągu ostatniego stulecia zanikły na przykład liczne ekspresywne
nazwy osób: hałaburda 'zabijaka, awanturnik', hardosz 'pyszałek'.
kielichowicz, suszykufel, dybidzban 'pijak', krętarz, krętosz, kręciel
'oszust, kłamca' i wiele, wiele innych.