Świat mowy polskiej cz. 3
Nitsch nie brał udziału w życiu politycznym, co nie znaczy, że się nim nie interesował, zwłaszcza gdy szło o sprawy narodowe. M. in. objawiło się to w jego recenzjach. Zajął negatywne stanowisko wobec pracy A. Dóringa o pochodzeniu Mazurów pruskich, wobec niemieckiego atlasu rozmieszczenia ludności na zachodniej granicy Rosji (1912), wobec pracy T. D. Fłorińskiego i jego mapy Zachodnich Słowian i zachodniej Rosji (1912). Recenzował też prace polskie, np. J.K. Grabowskiego i A.R. Lednickiego mapę rozsiedlenia ludności polskiej (1915) i zbiorowego autorstwa broszurę pt. Polska i Polacy (1915). Wszystko to miało związek z toczącą się pierwszą wojną światową i rysującą się możliwością wskrzeszenia państwa polskiego. Sam napisał dla Geograficzno-statystycznego atlasu Polski rozdział pt. Języki (1916). Jeszcze wyraźniejszy związek z odbudową państwa polskiego miała broszura pt. Limite linguistiąue polono-tcheąue et polono-slovaque (dwie wersje, Paryż 1919), dotycząca sporu o południową granicę Polski. Kiedy już granice państwa zostały ustalone, wydrukował informacyjny cykl pt. Granice państwa a granice języka polskiego (w "Języku Polskim" r. 1920, 1921, 1922, 1923, 1924, 1925). Część cyklu weszła do broszury O języku polskim. Obszar, narzecza, pokrewieństwa, dzieje, opracowania (1920, 1921). Cykl uzupełnił artykułem Język polski w Wileńszczyźnie (1925). Tymi artykułami chciał uświadomić rodakom sytuację językową i narodowościową w sąsiedztwie granic. W tygodniach poprzedzających plebiscyt na Śląsku wygłosił w kilku miastach śląskich odczyty o mowie polskiej na Śląsku.
Tak się wydaje, że powstanie Polski, nowe wobec niej zadania i nowe możliwości zagarnęły dużą część uwagi Nitscha, pisał on bowiem wiele, ale są to rzeczy drobne i związane z bieżącymi sprawami.
Był inicjatorem założenia Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego i głównym redaktorem jego organu — "Języka Polskiego". Był współzałożycielem Polskiego Towarzystwa Językoznawczego i współredaktorem "Biuletynu PTJ", wykładał na letnich kursach dokształcających dla nauczycieli języka polskiego, których brak był wielki, a przygotowanie często niskie. Na ich użytek, jak również na użytek studentów polonistyki napisał broszurę pt. Glosownia języka polskiego. Cz. II. Dzisiejszy system głoskowy (1925); pierwszą część Głosowni napisał Jan Rozwadowski. Obie części ukazały się w Biblioteczce Towarzystwa Miłośników Języka Polskiego, serii popularyzującej sprawy językowe. Dla niej Nitsch przygotował jeszcze Wybór z pism Jana Kochanowskiego (1920), a poza Biblioteczką wydał Rozbiór językowy Ojczenasza (1920) i Szachy Jana Kochanowskiego (1923).
W latach między wojnami rozkwitła działalność Nitscha na polu kultury języka, nie była jednak czymś zupełnie nowym, bo popularne artykuły o języku pisywał od wielu lat w "Poradniku Językowym", teraz jednak było ich więcej i metoda bardziej wypracowana. Wraz ze swoim starszym przyjacielem, Janem Rozwadowskim, stworzył kierunek poradnictwa językowego, opartego na głębokiej i wszechstronnej znajomości języka, nie tylko dzisiejszego, ale i przeszłego oraz gwar. W miejsce arbitralnego decydowania w sprawach wątpliwych, zwanego puryzmem, opartego na indywidualnym doświadczeniu (świadomości) językowym, i nie dość uzasadnionego dyktowania zaleceń, wprowadzili porady odwołujące się do informacji o współczesnym stanie języka we wszystkich ważniejszych środowiskach kulturalnych, o jego użyciu w literaturze i w mowie potocznej. Obaj uczeni byli zwolennikami tolerancji wobec sposobu mówienia starszej generacji ludzi wykształconych, wobec regionalizmów, ale także wobec innowacji mieszczących się w ramach systemu językowego i jego tendencji rozwojowych, także wobec celowych zapożyczeń. Swoim poglądom Nitsch dał wyraz w kilku artykułach: Czy można wyrazy obce zawsze zastąpić polskimi? (1907), Odrębności słownikowe Poznania, Krakowa, Warszawy (1914), Mowa poznańska w beletrystyce (1921), O poszanowaniu odrębności prowincjonalnych (1922), O język małopolski (1922). Jest to poradnictwo trudne, przy tym źle widziane przez ludzi, którzy odrzucają wszelkie warianty i nie chcą odpowiedzi, że można tak lub inaczej, lecz odpowiedzi: tak i tylko tak. Nitsch cenił zwyczaj (uzus) przyjęty w języku mówionym, swobodnym, niechętnie zaś odnosił się do języka "papierowego", jak mawiał, tj. używanego w druku, zwłaszcza w stylu urzędowym i w prasie; w druku, gdzie korektorzy i redaktorzy narzucali swoje normy. O praktykach złych korektorów napisał artykuł pt. O korektorach językowych słów kilka (1934).
Poradnictwo takie, jakie uprawiał Nitsch i jego koledzy, wymaga oczywiście wiedzy naukowej o języku współczesnym. I w tym zakresie dokonał on ważnych spostrzeżeń: przeważnie dotyczyły one wymowy. Wystarczy przytoczyć tytuły artykułów: Kilka uwag o wymowie nosówek w polszczyżnie literackiej (1909), Przyczynki do wymowy dzisiejszej polszczyzny literackiej. I. i, y; spółgłoski podniebienne i niepodniebienne. II. Krakowskie l. III. Asymilacja międzywyrazowa przed pelnogloskami i spółgłoskami sonornymi. IV. Akcent form czasowników złożonych (1909), Przyczynki do wymowy polszczyzny kulturalnej. 1. Palatalne t'd'. 2. Szczelinowe ń. 3. Tylnojęzykowe i krtaniowe ch h (1927), Polskie chy, chi, hy, hi (1931), / z a s l a w, Biazon, sinologia itp., czyli o polskich s'z'c' (1933), Tajemnica polskiego czasu przyszłego złożonego (1956). Pierwsza z tych prac opisywała wyniki badań eksperymentalnych wykonanych w laboratorium fonetycznym w Paryżu; była to pierwsza praca eksperymentalna dokonana przez Polaka. Niestety, pełny tekst zaginął u kierownika laboratorium. Pozostałe prace były wynikiem czujnej obserwacji cudzej wymowy.w sytuacji, gdy ktoś mówiący, zajęty treścią, nie kontroluje swojej wymowy, np. w żywych dyskusjach. Zachowały się notatki z takich podsłuchów razem z nazwiskami podsłuchanych osób. Nitsch wziął bardzo żywy udział w pracach komisji aktorów i językoznawców, których zadaniem było ustalenie zasad poprawnej wymowy; wypowiadał się na ten temat w "Języku Polskim". Wyniki zredagowane przez sekretarza komisji, Zenona Klemensiewicza, zostały ogłoszone pt. Prawidła poprawnej wymowy polskiej; niedawno (1988) ukazało się ich VII wydanie, nieco uzupełnione.
Badań dialektologicznych w latach międzywojennych Nitsch już sam nie prowadził. W 1924 r. minęło mu bądź co bądź pięćdziesiąt lat, był obciążony różnymi obowiązkami: wykładami i seminariami jako profesor filologii słowiańskiej (1920-1928), języka polskiego (1929-1939), prowadzeniem podkomisji egzaminów magisterskich na filologii polskiej, organizacją i kierownictwem Studium Słowiańskiego (od 1926), redagowaniem "Języka Polskiego", "Rocznika Slawistycz-nego", "Ludu Słowiańskiego", "Prac Komisji Językowej PAU", "Prac Językowych Śląskich PAU", parę lat zabrała mu ortografia. W Polskiej Akademii Umiejętności był sekretarzem Wydziału Filologicznego (1924-1925, 1927-1936) i przewodniczącym Komisji Językowej (1935-1952), z czym łączyła się odpowiedzialność za wydawnictwa, a więc i praca. Jako redaktor był niesłychanie czujny i skrupulatny, uczył młodych językoznawców (i filologów w ogóle) porządku w wypowiedzi, kontroli faktów i dat, przygotowania manuskryptu do druku. Dla początkujących była to dobra szkoła, wdzięcznie później wspominana. Jego uczniowie zaczynali od prac o języku polskim, ale potem poszerzali zainteresowania na inne języki słowiańskie, zwłaszcza na ich dialekty. Powstała wtedy w Krakowie głośna szkoła dialektologii słowiańskiej, której głównymi przedstawicielami byli: Mieczysław Małecki, Zdzisław Stieber i Władysław Kuraszkiewicz. Badali oni gwary macedońskie, chorwackie, słowackie, łużyckie, białoruskie i ukraińskie.
W tym właśnie czasie Nitsch zrealizował dawne swoje marzenie, którym było wydanie atlasu gwar polskich. Spełnienie było co prawda częściowe: wraz z Małeckim wydał Atlas językowy polskiego Podkarpacia (1934), pierwszy taki atlas w Słowiańszczyźnie. Wydanie było oczywiście poprzedzone zbieraniem we wsiach podgórskich i górskich odpowiedzi na przygotowany wcześniej kwestionariusz. 500 wydanych map informuje przede wszystkim o słownictwie, ale także o wymowie i gramatyce mowy mieszkańców Podkarpacia. Atlas był próbą generalną przed podjęciem prac nad wymarzonym atlasem językowym całej Polski. Obaj autorzy ogłosili wiosną 1939 r. Plan ogólnopolskiego atlasu językowego. Prace zamierzali podjąć w następnym roku, Nitsch nawet nie złożył wniosku o przedłużenie prawa wykładania (skończył 65 lat), chciał bowiem zyskać czas na prace atlasowe. Wybuch wojny uniemożliwił wykonanie planu.
Dopiero po wojnie, w 1950 r., pod kierunkiem Nitscha zaczęły się prace terenowe, uwieńczone wydaniem Małego atlasu gwar polskich (1957-1970) w 13 tomach. Wyraz "mały" został użyty ze względu na ograniczoną liczbę pytań i zbadanych punktów. Sam inicjator zmarł po wydaniu I tomu, gdy trwał jeszcze druk II tomu. Prace doprowadził do końca zespół pod kierunkiem Mieczysława Karasia i uzyskał nagrodę państwową I stopnia (1972).
Onomastyką Nitsch zajmował się tylko ubocznie, na ogół poszczególnymi nazwami, ale i tu miał spostrzeżenia bardzo subtelne; tą zaletą odznaczają się Pogadanki o imionach i nazwiskach. 1. N o w o-c i e ń, Przybycie ń, Stępień, Pochopień (1946), 2. Nazwiska od ptaków i... potraw (1948), 3. O obocznościach -o w s k i, -o s k i i -i ń s k i || -e ń s k i (1949), 4. Czy Raptusiewicz pochodzi od zdrobniałego raptusia (1957), 5. Ś r z e d n i c k i (1953), 6. D z i e r ż o n (1956), 7. Krakowskie migawki klepsydrowe (1957). Jeszcze wcześniej wydrukował artykuł O nazwiskach tzw. "polskich" i "szlacheckich" (1921), wyjaśniając, że nie ma ani specjalnie polskich, ani specjalnie szlacheckich nazwisk. Niespodzianką dla czytelników "Kuriera Warszawskiego" był artykuł pt. Czy Kazimierza Wielkiego pochowano na Wawelu? (1938). Autor oczywiście nie kwestionował faktu, że ten król ma grób na Wawelu, dowodził tylko, że Wawel nazywano wtedy Wąwlem, obecną zaś wymowę wprowadzili historycy, którzy błędnie odczytali średniowieczny kronikarski zapis Wawel, nie zwróciwszy uwagi na to, że w innych miejscach pisano Wanwel i Wowel (tj. Wawel) i że ą jest wyraźnie poświadczone w drukach XVI i XVII w.