Rozdział IV Ugrupowanie gwar polskich: odrębność Kaszubów, podział gwar czysto polskich, ich charakterystyka cz. 2
Dla pokazania omawianych różnic przytaczam dwa ustępy. Pierwszy — to opowiadanie z Półwyspu Helskiego, zapisane przez Bro-nischa ściśle w gwarze tzw. Beloków, wymawiających / jak /: bela zam. ogólnokaszubskiego beua 'była'. Pisownię nieco uprościłem, ale tylko o tyle, by zachowały się wszystkie cechy istotne. Zwracam uwagę, że każdy znak wymawia się inaczej, np. ó oznacza dźwięk pośredni między o a u, e między e a i, ó brzmi jak niemieckie o; kreska ' nad literą wskazuje zgłoskę akcentowaną odmiennie niż u nas.
II. Część Polski mazurząca:
A. Dialekty dawniejsze:
1. śląskie, 2. małopolskie: a) północno-zachodnie, b) wschodnie, c) góralskie, 3. mazowieckie południowe.
B. Dialekty późniejsze:
1. mazowieckie północne (w Kongresówce i Prusiech Książęcych), 2. podlaskie i augustowskie, 3. małopolskie pograniczne z ruskimi (nie mazurzące).
Jest to oczywiście tylko bardzo gruby schemat. Pisałem przecież wyżej, że ściśle biorąc można oznaczyć tylko granice różnych właściwości językowych, ale nie granice dialektów, które są już pewnym uogólnieniem, abstrakcją. Toteż żadna klasyfikacja nie uwzględni dostatecznie wszystkich pasów przejściowych i wszystkich między narzeczami związków. To wymaga osobnych uwag i objaśnień, do czego też przechodzę.
Charakterystykę oddzielnych dialektów zaczynam od Wielkopolski, w znacznej mierze kolebki języka literackiego. Najczęściej wprawdzie głosi się, że powstał on na podstawie narzecza małopolskiego, ale twierdzenie takie, słuszne może pod względem stylistycznym czy leksykalnym, nie wytrzymuje krytyki co do podstawowego działu gramatyki — głosowni. Gdyby nasz język literacki był pochodzenia małopolskiego, to mielibyśmy w nim "mazurzenie", mówilibyśmy nase zyto i jęcmień; istnienia w nim głosek sz z cź dz żadna inna hipoteza nie wyjaśnia. Tego podstawowego argumentu, któremu w obronie Małopolski żadnego równej wagi przeciwstawić nie można, nie obali fakt rozwijania się literatury od początku w Krakowie i przy udziale głównie pisarzy małopolskich. Bo zanim jeszcze zaczęto po polsku pisać, istniał już bez wątpienia mówiony dialekt kulturalny, mniej więcej obowiązujący wyższe warstwy społeczeństwa; nic też nie przeszkadza przypuszczeniu, że zaczął się on tworzyć już w pierwszych początkach państwa polskiego, a więc z natury rzeczy w Wielkopolsce.
Między właściwą Wielkopolską a Kujawami nie zachodzi chyba żadna kulturalna różnica: wobec braku syntetycznych prac etnograficznych nie wiemy też, czy różnice obyczaju tych dzielnic mają jakie głębsze znaczenie. W języku jednak stwierdzić musimy wyraźną odrębność, zwłaszcza w cechach głosowych i morfologicznych. Tak więc mamy: wpoi. rybyj, tyj, dobryj, kruszyj-kuj. ryby, ty, dobry, kruszy, wpoi. (prócz pd.-wschodu) ptouk, dobrou trouwa - kuj. ptok, dobro trowa, wpoi. śniyg, biyda i ciymno, dziyń, piynta, piyść -kuj. śnig, bida, cimno, dziń, pinta, piść, wpoi. król, góra i koń, wrona - kuj. krul, gura, kuń, wruna, wpoi. (prócz Pałuków) pduno, wduna - kuj. peuno, weuna, wpoi. (prócz południa, które jednak z Kujawami nie graniczy) uoda, uojsko - kuj. woda, wojsko. Podobnie w morfologii: wpoi. ciele, prosie - kuj. cielok, prosiok, wpoi. niesymyj, siedzymyj - kuj. niesim, siedzim (też niesima), wpoi. siedzicie, pleciecie - kuj. siedzita, plecieta, wpoi. (prócz pd.-wschodu) wujewi, kowoulewi, majewy - kuj. wujowi, kowolowi, majowy.
Wprawdzie granice tych właściwości nie są w całym swym biegu identyczne, ale to nas tu nie obchodzi, to tylko Wielkopolskę czyni niejednolitą. Na przestrzeni jednak mniej więcej od Koła po górny bieg Noteci jedna Unia jest granicą przeważnej ich liczby. W ten sposób nie ma na Kujawach żadnego z typowych zjawisk wielkopolskich. Uważam je zaś za typowe dla tej dzielnicy, skoro każde z nich zajmuje przeszło połowę jej obszaru i skoro wszystkie występują w jej centrum, koło Poznania.
Nigdzie indziej prócz wymienionej granicy nie biegną te linie razem. Dwie z nich oznaczyłem na mapie jako najbardziej charakterystyczne. Widać z nich, że wymowa wduna, pudduko obejmuje środkowy i północny Śląsk, przyległe ziemie Wieluńską i Sieradzką, a także całą południową i środkową Wielkopolskę. Natomiast formy uoda, uolno (początek wyrazu ten sam co w uokno, uosa, a bywa też woda, wolno, wokno, wostry), obejmując środek i północ Wielkopolski, łączą ją znów z Polską północną: z zachodnią Krajną i z Kaszubami. Doskonale to unaocznia stosunki tej dzielnicy: nie ma tu nigdzie tak wybitnej granicy gwarowej, jakie niejednokrotnie spotykamy w innych stronach kraju, występuje natomiast cały szereg ogniw łączących zachodnią Polskę jednym, nieprzerwanym łańcuchem.
W obrębie Wielkopolski poza takimi odosobnionymi osobliwościami jak Chwalim i Nowe Kramsko (s. 60 i 70) zasługuje jeszcze na uwagę kilka wsi nad dolną Notecią koło Wielenia (np. Rosko, Drawsko), wyróżniających się do dziś swą "mazurzącą" wymową: wiadomo też pozytywnie, że to są późniejsi osadnicy z Mazowsza. Koło Czarnkowa zaś panuje wymowa /, nie wargowa jak na całym niemal zachodzie Polski, ani też ta, którą się zwykle uważa za normalną, lecz bardzo bliska /, tylko mniej podniebienna; można by ją oddać przez lladndu lampa lub przez ladnau liampa. Coś podobnego także koło Tucholi.
Ale pomińmy te drobiazgi i posuńmy się dalej ku północy. Już Pałuki ze swym sieno, sima [tj. siano, sama] zapowiadają zmianę, a za Notecią, w tzw. Krajnie, rozpoczyna się wymowa zamby, gasły, pianta. Jest też Noć (nazwa ludowa) inną jeszcze granicą, mianowicie wymowy ki gi jak ci dzi, a więc cij, ciedy, dzibci, dludzie, szerocie, panującej odtąd aż po Bałtyk, ale z wyłączeniem Kociewia. Krajna, językowo mocno zróżniczkowana, ma też i swe właściwości słownikowe, np. koło Złotowa formacje na -arka lub -anka na oznaczenie drzew owocowych, a więc jabczanka lub jabczdrka, kruszczdrka (kruszka z k, powszechne w całej Polsce "nie mazurzącej", bywa i na Mazowszu), jagodzianka 'drzewo wiśniowe'.
Niezbyt różny jest dialekt Borowiaków (koło Tucholi), dalsze przejście językowe od Krajny do Kaszubów; godne uwagi jednak wyłączne już w nim formy cielak i dwa krowy rozpowszechnione pod widocznym wpływem sąsiedniego Kociewia. Jak zresztą jest od niego odrębny, dowodzą prócz zaznaczonych na mapie cech głosowych także i morfologiczne, np. ciekawe stare patronimika na -óc -'ec (skrócone z -owić), znane na Krajnie i na Kaszubach, ale zupełnie obce nowszemu językowo Kociewiu. Mówi się tam więc: do Klimkóc, do organiściec, Gburkóc Anka, tj. do Klimkowiców (rodziny Klimka), organistostwa, małżonków Gburków.
W innym kierunku posuwamy się z Wielkopolski przez Kujawy do ziemi chełmińsko-dobrzyńskiej. I historycznie, i językowo leży ona na pograniczu Polski rdzennej i nowszej, skolonizowanej. Przynależność do starej Polski widoczna w fonetyce międzywyrazowej (brad^robi) i zachowaniu a (prowda), łączność z nową — w przejściu św w św (swat) i w braku formy dwie, pograniczność — w wymowie ą (zamby). Na całym obszarze Polski wyróżnia się ona wielką jednolitością narzecza i bardzo wyraźnymi granicami, od każdej z sąsiednich prowincji różniąc się kilku cechami języka. Toteż szczególniej nadaje się to miejsce do pokazania, jak silnie i wyraźnie różnią się czasem sąsiednie dialekty. Tak więc mamy:
1. kuj. ty, ryba, cheł.-dobrz. ty, ryba lub ti, riba, lubaw. ti, riba;
2. kuj. i cheł.-dobrz. mauo trowa, lubaw. maua trawa;
3. kuj. i cheł.-dobrz. krul, gura i kuń, suuma, lubaw. król, góra, koń, suóma;
4. kuj. i cheł.-dobrz. gniw, wicie, lubaw. gniew, wiecie;
5. kuj. pinta, gymba i dziń, cimno, cheł.-dobrz. pianta, gamba i dziań, ciamno, lubaw. pienta, gemba, dzień, ciemno;
6. kuj. g$ś, piść, cheł.-dobrz. gąś, piąść (nosowe a), lubaw. gesz, piesze;
7. kuj. siedzum z matkum, cheł.-dobrz. siedzu z matku, lubaw. szedzo z matko;
8. kuj. śflat, śfinto, cheł.-dobrz. śfat, śfanto lub swat, śwanto, lubaw. szwat, szwento;
9. kuj. miasto, mila, cheł.-dobrz. i lubaw. mniasto, mnila;
10. kuj. i cheł.-dobrz. źuute ziele, czuowieg^uciko, lubaw. źoute żele, ćuowiek^ucieka;
11. kuj. duugie, kiedy, cheł.-dobrz. i lubaw. duuge, kedi;
12. kuj. i cheł.-dobrz. noz^jego i wuz^Jego, lubaw. nos^Jego i wós^Jego;
13. kuj. dwie kozy, cheł.-dobrz. i lubaw. dwa kozi;
14. kuj. robimy, robim i robima, cheł.-dobrz. robim, niesiam i niesia-ma, śpiewuma, lubaw. przeważnie robiwa, śpiewawa.
Z tej ziemi lub może po części przez nią z Kujaw posuwała się ludność polska ku północy, a nie tylko na pierwotnie pruskie Lubawskie i Malborskie, ale i na lewą stronę Wisły. Bo dialekt kociewski tak wyraźnie łączy się z dialektami prawego brzegu, a tak silnie odrzyna się od kaszubszczyzny, że tubylczym być nie może. Gdy przejście od Kaszubów i Borowiaków znamionuje się prócz cech specjalnie kaszubskich tylko jedną jedyną (istnieniem lub brakiem typu cielę), to między mową kaszubską a północnokociewską następujące zachodzą różnice: kasz. prawda - koc. prawda, kasz. uoko - koc. oko, kasz. dzibciego - koc. gybkego, kasz. świat - koc. swat, kasz. spiewej - koc. śpiewaj, kasz. gaj, cąf&o - koc. gai, ciaźko (na samej północy nawet gro, ciężko). Różnica uderzająca, lecz jasna: stosunek taki, jak gwar kaszubskich do tucholskich, typowy jest dla odwiecznego bardzo bliskiego pokrewieństwa, granica zaś kaszubs-ko-kociewska dowodzi, że dane dialekty bezpośrednio ze wspólnego źródła wypłynąć nie mogły. Że zaś cały lewy brzeg Wisły był w posiadaniu Pomorzan, niewątpliwych przodków Kaszubów, przeto Kociewiacy innego muszą być pochodzenia. Jakiego, o tym wyraźnie świadczy bliski związek ich mowy z dialektami zza Wisły.
O najznamienniejszej cesze Lubawszczyzny, pomieszaniu ś ź ć dź zsz z cz dź, była już mowa, jak i o pojawiającej się tu końcówce 1. os. 1. mn. -wa, właściwej wschodniej Polsce. Wreszcie długim klinem sięgają gwary nie mazurzące w dawne Prusy Książęce, zajmujące okolice Ostróda* i Warmii. Ponieważ Ostródzkie zamieszkują wyłącznie ewangelicy, przeto pospolicie nazywają ich "Mazurami", jak w ogóle w Prusiech polskich ewangelików, mimo że nie "mazurzą" i nie tylko tym różnią się od zachodnich Mazurów pruskich spod Niborka.
Bardzo ciekawe są gwary warmińskie: zachodnie z wymową ę jak ą i rozróżnianiem ś ć ź dź od sz cz z dź, więc gąś, cząsto, wschodnia z wymową gęsz, cięsto. Pochodzenie ich stanowi zagadkę, jedną z najtrudniejszych w polskiej dialektologii. Ponieważ Warmia leży w środku dawnych Prus Książęcych, geograficznie dalszego ciągu Mazowsza polskiego, przeto dawniej bez wszelkiego badania zaliczano jej gwary do mazurskich. Tymczasem mimo typowo mazowieckiego traktowania tam spółgłosek wargowo-podniebiennych, znów jednak wbrew położeniu słabszego niż w Ostródzkiem, są one wyraźnym dalszym ciągiem mowy lubawskiej. Jest to zatem teren spotkania się dialektów wielkopolskich (w szerokim znaczeniu słowa) z mazowieckimi.