Menu

Polecamy

Rozdział V Słownik gwarowy: jego doniosłość, wyrazy na oznaczenie roślin uprawnych i zwierząt domowych, sprzętów gospodarskich, urządzeń rodzinnych itp. Etymologia ludowa cz. 4


A teraz wracam do lamentu. Przykład ten zbliża nas znów do asymilacji znaczeniowej, czyli do tzw. etymologii ludowej, tego typu zjawisk, co wielbłąd, rozgrzeszyć, a także niektóre inne z wymienionych. Działem tym zajmowano się u nas dość dużo, może dlatego, że wymaga on mniej ścisłości, więcej za to fantazji. Nie znaczy to oczywiście, by podciągnięcie nowego wyrazu pod jakiś dawniejszy było zupełnie dowolne, tylko że nieraz bardzo trudno określić, dlaczego działał asymilacyjnie ten a nie inny. Obok wielu objaśnień wyrazów Karłowicza zwracam uwagę na Studia nad etymologią ludową Lucjana Malinowskiego, pomieszczane w warszawskich Pracach Filologicznych. Rzecz prosta, że należą tu także fakty, które przestały być ludowymi, a stały się własnością języka literackiego. Takimi są np. nazwy miejsc: Bronowice (patronimikum od Bruno, zmienione pod wpływem brony), Brzoskwinia i Rząska (zwane dawniej Wrzoskinia i Wrzoska od wrzosu), Ciężkowice (niegdyś Cieszkowice od Cieszka), Narożniki (ze starego Naroczniki 'ludzie odrabiający narok^), Piecze-nogi (zamiast Pieczeniegi, co oznaczało osadę zaludnioną przez nich jako jeńców), Trembowla (ruskie Terebowla od trzebienia), nazwa rośliny piwonia (łac. paeonia) lub pospolita wymowa niedoperz (jakby coś niedopierzonego, gdy wyraz pochodzi z greckiego vuKTÓJtxepoc). Co więcej, mamy tu liczne sztuczne wywody, jak Sandomierza od miejsca, gdzie niejako "San do Wisły domierza", Warszawy od jakiegoś powiedzenia "warz Sawa", do czego całą dorobiono powiastkę: z ustnie wygłaszanych przytoczę tłumaczenie wsi Belna na Kociewiu jako miejsca poświęconego niegdyś "Belbogowi".
W rzeczywistości dwie pierwsze nazwy urobione są od imion Sędomir i Warsz, pierwsza przez sufiiks -jo (czego ślad w "zmianie" r na rz), druga przez -ow, gdzie o, zachowane jeszcze w łacińskim Varsovia, pojęto jako ludowe d i zmieniono na literackie a. Belno pochodzi od bedłek, pospolitej ludowej nazwy "grzybów w ogóle" {grzyb oznacza często tylko grzyba "prawdziwego"), jest więc zupełnie tym samym co Grzybno; właścicielowi majątku może być przyjemniej wywodzić tę nazwę od dawnego kultu pogańskiego, ale przeciw niemu świadczy tak leżące tuż obok Bedlenko, jak i ta okoliczność, że od Białego boga nazwa po polsku czy kaszubsku musiałaby brzmieć Bielno. Podobnie w epoce romantycznej pisano nieraz smętarz i łączono go ze smętkiem, choć to grecko-łacińskie coemeterium.
Przykłady te dowodzą, że nie ma zasadniczej różnicy między mową ludu a klas wykształconych, że tak w wymowie, odmianach, jak i w semazjologii zjawiska są te same. Jeżeli ich u "inteligencji" mniej, czy też mniej wyraźne, to za to bez porównania częściej występują tu zmiany świadome, pseudonaukowe. Jak w budowie wyrazów świadomie tworzy się formę posełać, rzekomo od rzeczownika poseł — gdy tymczasem jest to częstotliwa formacja do posłać tego typu co do zamknąć, zamykać nie zamekać, mimo istnienia rzeczownika zamek — tak też "uczenie objaśnia się" różne nazwy w rodzaju Sandomierza lub smętarza.
Rzecz prosta, że największemu przekręcaniu ulegają wyrazy obce, niezwykłe. Tak np. perpendykeł może przejść w popędykel, poprzedzający niejako zegar, a rozpowszechniony w ostatnich czasach welocyped nazywa się tu i ówdzie wyłecipęd, łucyper, fiłipet: trzy pierwsze przekształcenia miały przyczynę znaczeniową, dwie niejako dosłowną, trzecia przenośną (leci jak diabeł), w ostatniej natomiast działało upodobnienie zewnętrzne, formalne do imienia Filip. Jeżeli z przedmiotów aptecznych przekręcają aloes na olejas lub helijas, to znów w pierwszym razie przyczyną jest działanie tego medykamentu podobne do niektórych olejków, w drugim tylko dostosowanie wyrazu do jakiegokolwiek podobnego, a znanego już nazwiska. Podobnie chlorek przerobiono na florek, a pigułkę na figułkę. Weźmy jeszcze z botaniki piwowonię, gdzie nie starczyło niejako jeszcze literackie podciągnięcie pod piwo, wprowadzono jeszcze woń; dalej nagietek 'nogietek', cukieryję 'cykoria', wymienioną wyżej bukwitę (zapewne nie bez wpływu słowa kwitnąć), wijkę 'wykę', łupinę 'łubin', śląski krasikoń (a więc "kraszący konie", gdy w istocie powstał on ze staropolskiej nazwy koniczyny chrościkori), wreszcie bez arabski, tj. besarabski 'rodzaj tytoniu'. Ze zwierząt ciekawe jest ogólne przerobienie słcki na słomkę (przy współudziale jej długiego dzioba) albo spiskie scenięt na pscenięta pod wyraźnym wpływem psa. Dawne przekręcenia, jak hadukdt 'adwokat' od edukowania, jednordl 'jenerał' od tego, że jest jeden, naczelny, wychodzą z użycia w miarę coraz większego przyzwyczajania się, osłuchiwania z tymi nazwami, ale na miejsce jednych wchodzą drugie.
Weźmy jeszcze kilka luźnych przykładów. Weteran nieraz zwie się wytyran-ym, procesja — prosacyję (od proszenia), sklep — śćklepem (na Mazowszu, od szyb wystawowych, przy współdziałaniu zachowanej tam starej formy śćkło 'szkło'). Ponieważ w Wielko- i Małopolsce o wymawia się bardzo często jak uo lub nawet uo, np. puole, a ł brzmi przeważnie jak u, przeto Zośkę, ZMośkę przerobiono na Zlośkę (oczywiście od złości), co nieraz figuruje w listach ludowych. Bywają też zlośniczki, tj. zduszniczki 'kolczyki'. W niektórych okolicach Śląska pruskiego poniedziałek skrócił się na póńdziałek lub pędziałek, co już etymologią ludową przeszedłszy w pędziałek bywa też nazwiskiem.
Ciekawe są etymologiczne zmiany pierwszej, nietematowej części wyrazu. Tak np. wyrazy z przedrostkiem po- zmieniają go często w pu-, ludową formę literackiego pół, przez co powstają puliczek (niejako pół lica), putraw, puśrodek, puszewka. Podobnie praeceptor 'pomocniczy nauczyciel na Śląsku' zmienił się w przecechtora pod wpływem z jednej strony prze- i przecę 'przecież', z drugiej zaś powszechnej tam nazwy nauczyciela rechtór. Rezerwistów zwą czasem rozerwistami.

Strona główna

sexSex ofertysexsextelefonSex ogłoszenia