-3. SŁOWNICTWO cz. 3
Linde: Żeby przyszła do siebie Owe to jedwabne potargały cięgatury. — Zmieniony tak charakterystyczny spójnik; potargały — oczywiście jakiś błąd w druku.
S. v. łakoć: oryginał:
...nad jeden wesoły
Przyda strumień, z obu stron pachniącemi zioły W śliczną łakoć natkniony (II 499-501)
L.: Wdzięczny strumień z obu stron pachniącemi zioły w śliczną łakoć natkniony. — Dlaczego ta zmiana przymiotnika? S. v. naszyniony: oryginał:
...Cożby o Dydonie
Kto rozumiał, kiedy go piastując na łonie
Czyby naszynionego mu nie przylamala Karku lepiej... (III 1035-1039).
L.: Piastuje go na łonie, a lepiejby było, żeby naszynionego mu karku przyłamała. — Tak rażące zmiany same się sądzą. S.v. przechynąć: oryginał:
Upatrzywszy...
Mirt stojący przy rzecznym złotonurym brzegu, Na onym się obiesi. — Chrośnie przeszyniona Gałąź pod nim... (III 1003-1006).
L.: Obiesił się na drzewie, chrośnie przeszyniona gałąź pod nim. — Nawet przy największym skrócie trzeba było dać: "Upatrzywszy... mirt... na onym się obiesi. Chrośnie przeszyniona gałąź pod nim" lub "Na onym [mircie] się obiesi" itd. S. v. przeskoczka: oryginał:
...barzoż pobłądził
Prostak Parys i dekret jego ladajaki,
Bo je miał dać godniejszej, nie przeskoczce takiej...
(I 492-494)
L.: Parysa wyrok bardzo ladajaki, Jabłko miał itd. — Pomijając zmiany analogiczne do poprzedniego cytatu, dlaczego wyrok zam. dekret i dlaczego bardzo, gdy Twardowski w tymże zdaniu ma barzo!
S. v. różaniec: oryginał:
...Czemu wydrożone
Z górnych okna krzysztalow tym więcej dodają
Na rozkoszne ogrody i różańce Włoskie (I 106-109).
L.: Okna te się otwierają na rozkoszne ogrody i różańce Włoskie. — W tej postaci, na początku tak skonstruowanego zdania głównego, zachowanie się przed czasownikiem jest nienaturalne.
S. v. Ścięgno: oryginał:
Strwoży się tu nieboga, ile drogi więcej Przed sobą nie znajdując, tylko trop zwierzęcy I Stegna udeptane, którędy do wody
Zwyczaj się im przechodzić pod wieczorne chłody (II 57-60).
L.: Drogi tam już nie było, tylko trop zwierzęcy I Stegna udeptane, którędy do wody chodzili. — Rzecz się sama sądzi. S. v. ścieżka: oryginał:
Pójdzie za nim, Gdzie drogi dni ludzkiej stopy Znaków żadnych, prócz miedzy bagnistemi żlopy I straszliwą łoziną steczka ciasna była (II 255-257).
L.: Drogi tam nie widać, prócz między łoziną steczka ciasna była; tenże cytat s. v. żłop: Między bagnistemi żłopy i straszliwą łoziną, ścieszka tylko była.
S. v. siewka: oryginał:
...w tym kawalerską swoje
Przystojność opatruje, żeby się na dwoje
Rozerwawszy z affektem i jedną tą dziewką
Serdecznie kontentując, nie był jaką siewką Rozumienia u ludzi (I 865-869).
L.: Przystojność upatruje, żeby się na dwoje rozerwawszy z miłością nie był jako siewka rozumienia u ludzi. — W takiej przeróbce przystojność z obiektu stała się podmiotem, co przy rzeczowniku oderwanym nie jest obojętne; przenośnia z siewką 'rodzaj gry' też na zmianie nie zyskała; a jaki mógł być cel zmiany afektu na miłość, niepodobna odgadnąć.
S. v. uchopić: oryginał:
On się zatym jako pies jadowity wścieka
I uchopić nie mogąc tak wdzięcznej zdobyczy,
Po brzegach tych około przeraźliwie krzyczy (II 142-144)
L.: On się jak pies jadowity wścieka, że uchopić nie może tak wdzięcznej zdobyczy. — Zmienione więc składnia, słowotwórstwo (Jak), rytm wiersza.
Rzecz prosta, że nie jedna tylko Paskwalina uległa takim przeróbkom. Że tak robić nie wolno, co do tego nie ma dziś dwu zdań. Tutaj idzie mi jednak o co innego: o przestrogę dla korzystających z Lindego, z którego się nieraz bez cienia podejrzenia wypisuje cytat jako autentyczny. Tak zrobił SW pod: naszyniony, przeskoczka3, siewka, stegno...; potwierdza to tylko znany i tak fakt, że dla wielu autorów średniopolskich jego materiał nie pochodzi z oryginałów, ale z Lindego (nawet z tego pośrednika nie wciągnął on zresztą do swego zasobu Twardowskiego steczki, dając ją jedynie z XVIII-wiecznego Troca jako [ ], czyli gwarową, a pomijając istnienie jej u Lenartowicza i u dzisiejszej inteligencji warszawskiej!). Powodem takich
3 Nawet znaczenia tego wyrazu SW powtórzył za Lindem, objaśniając zewnętrznie przeskoczkę Twardowskiego jako 'tę, co przeskakuje, skakaniem dokazuje', chociaż użycie jej jako określenia Wenery, która "ludzie mami opite swymi rozkoszami", blisko ją stawia drugiemu: 'panny bez wianka, po połogu'. To drugie podał tylko z L., nie jako gwarowe, choć już wg SGP typowe ono dla gwar całej Wielkopolski i szeroko wziętej Małopolski; ma natomiast bez podania źródła trzecie, gwarowe, ale SGP nie znane 'przepiórka'.
fałszywych rezultatów była zapewne i chęć prędszego dokonania dzieła, ale także i bezkrytyczna wiara w znakomitego zresztą bez wątpienia słownikarza.
Skrót "Suszycki" to u L. "Remig. Suszyckiego pieśni nabożne. Krak. 1697. 4. 3 części". Przejrzałem część II i III, zwłaszcza Świat górny albo Pieśni nabożnych część trzecią przez X.R.S.K.K.S.Ł., Kraków 1700, s. 72, i stwierdziłem, że L. prawie wszystko ciekawsze i ważniejsze ekscerpował. Mimo to są braki lub niedokładności, a nawet błędy, z których najważniejsze następujące.
Drożyć:
Kto patrzał kiedy przez krystał drożony, Na to w naczyniu podwoynie złożony, By rzeczy okiem prawie niedoyźrane, Pod wielkim były obrazem widane, ten... (III M 1 b).
L. ma parę przykładów na tę staropolską postać późniejszego drążyć, ale to ciekawe określenie 'mikroskopu' pominął.
Inny. Normalnie tu już inny, np. III I 3 a, ale mieszają się też iny, choćby w rymie, i inszy:
Nie masz zarownie kochaiącey iny, Imienia twego pod Słońcem krainy, I gminu chwały twoiey pilnieyszego, Nie masz inszego (II G lb-2a).
O chronologii i geografii tych form pisałem JP XXI (1936) 71-75, do czego jednak dziś mam znacznie więcej materiału. Istot.
...dla ktorey przeszkody,
Mnożąc [-ć?] się morskie w swey istoci wody (III T 1 a).
Kałkan. O tym wyrazie piszę w artykule o pawęży, s. 343.
Kniechini słusznie u L. s. knieja, ale jako wyrwany z całości wyraz, gdy to ciekawe wykolejenie znaczeniowe zrozumiałe będzie dopiero z kontekstu:
W iaskiniach, lochach, kniechiniach,
W dąbrowach, lasach, pustyniach (III R 2 a).
Niezwykły to przykład niezrozumienia ruskiego wyrazu u człowieka, który jako nauczyciel Olecha (III K 3 b) i Konstantyna (III L 1 a) Sobie-skich bywał chyba na Rusi. W starannym na ogół druku brak zrozumienia dla h i ch, ale z pewną konsekwencją, np. chardy III I 3 a, 0 2 b, choyny III 0 3 a, 4 b obok "w zapalonych Hatach" III L 3a, stale jednak th: tknie, ndthnienie III H 3 b, I 1 a, S 1 b, 2 b, T 1 b..., wiothey R 4 b.
— O losach polskiej księgini pisałem JP XXIII (1938) 34-35. Łoni:
Ta Merkurego gwiazda...
Równie iak słońce przez Zodyak goni
Zawód, y trwa w nim od toni do łoni (III S 2 a).
Ten niezwykły zwrot godny zapisania tym bardziej, że L. ma tylko dwa przykłady na ten wyraz, oba z początku XVII w., przy czym kolejność w wypisku z Żebrowskiego] Zw. 1603: "To się stało tego roku, łoni, tego miesiąca, wczora, dziś..." niezupełnie jasna. Dziś to wyraz ludowy najpospolitszy i tylko w znaczeniu 'przeszłego roku'; mimo to Sienkiewicz — o którego niesłusznym wychwalaniu jako znawcy gwar ludowych pisałem JP VI (1921) 82-83 i XXVI (1946) 175-177
— włożył w usta Sakowicza, odpowiadającego na pytanie Bogusława Radziwiłła: "Dasz-że sobie z rebeliantami rady?", słowa: "Upewniam waszą książęcą mość, że sosny żmudzkie będą rodziły łońskiego roku cięższe od szyszek owoce" (Potop, wyd. Ossolineum, 1936, XII 120).
Musz:
Muszu nie czynią skryte gwiazd skłonności (III N 1 b).
Xiężyc... kieruie morzami,
Przez sympatyą, y do nich zbliżony
Ciągnie ie przez musz, w sobie utaiony (T 2 a).
L. takiej formy w ogóle nie ma. Czyżby to tylko indywidualne odmazurzenie, jak w: "wąs smukły, ruszy" F 4 b, "łańcuch iey się przyczyn sznuie" M 2 b, gnuszności S 2 a...? V. też Sponisty.
Nim:
...y nimeś poczęta, Z Massyś Adama skalaney wyięta, Pełną cię łaski, Gabryel znayduie (II E 2 a).
Jeden to z dawniejszych przykładów, nie dziw więc, że częściej jeszcze po staremu:
Który niżeli razem padł, śmiertelnym,
Trupów się płotem ogrodził niezmiernym (III I 3 a).
Nas nawet późnych nie stanie,
Niżli w swey pracy [księżyc] ustanie (III T 3 b).
O pojawieniu się tego spójnika p. s. 267 i n. Paryja:
... przez doły y przykre parye,
Tam się w momencie nie długo wybiie (III I 3 b).
Znany ludowy wyraz małopolski, skąd SGP ma blisko dziesięć przykładów z różnych okolic. Lindemu nie znany.
Piękność i piękny. Tak przeważnie, np. III I 1 a b, ale R 3 a piękna obok piękność. L. nie ma ani jednego przykładu bez nosówki. V. o tym osobny artykuł na s. 344.
Rusy: "Wąs smukły, ruszy, nic nie zawiesisty", o czym s. Musz
1 Sponisty. U L. poza rusobrody jest tylko przykład ze Stryjkowskiego: "Płeć rumianoczarna pospolita jest Ruskiego narodu, dlatego też dziś nasi mówią ruse, to jest, rumianoczarne".
Rzedycz:
Z kąd morze w wilgoć staie się bogate, Nie przez istotne przymnożenie wody, Lecz przez iey rzedycz;... (III T 1 a).
O tak samo utworzonym wyrazie słodycz pisałem w Sborniku Mileti-cza (1933) 242-243.
Sponisty: "Brew gęsta, nosa słup miernie sponisty" III F 4 b. Zamiast tego L. z tej samej strony F 4 b podaje nie istniejące tam "orzeł szponisty" i umieszcza pod "Szponisty, sponisty, a, e, szpony mający". W rzeczywistości to wiersz z blisko 20-wierszowego opisu twarzy Jana III, dobrze znanej poecie (p. pod Kniechinia), opisu częściowo i z wielkimi przekręceniami przedrukowanego w Dziejach literatury polskiej Brucknera2 I 359.
Szurga:
Kiedy ślady wiatr zawieie,
I ślepa szurga widok odeymuie (II F 4 b).
L. przepisuje to bez zaznaczenia ze zmianą na szarga, może i słusznie przypuszczając tu błąd druku, skoro III K 4 b jest: "wielką nawałnoś-cią szargi zwyciężon", ale bądź co bądź za wielka to dowolność.