Pawęż i jej synonimy cz. 3
Nowy materiał średniopolski wygląda, jak następuje. Trudno bez rękopisów ocenić istnienie lub brak nosówki w tekstach, wydanych przez S. Kutrzebę jako Polskie ustawy i artykuły wojskowe 1937: z lat 1557—1572 są tam 4 pawezy czy pawęzy i 4 paweźników czy pawężników; że nie pawęże, dowodzi czterokrotnie występująca liczba mn. na -y, nie na -e, czyli że i nie pawężnicy. Ale na pewno nosówkę mamy już 1569 w Historii o cesarzu Otonie, k. 70a: "na którym słupie dwa pancerze gęste zawieszono, y dwiema pdwęzdmi zakryto". Forma długo się waha: w zbiorowym wydaniu pt. łan Kochanowski, redakcje B i C, rzekomo 1585, w rzeczywistości wg K. Piekarskiego (Bibliografia dzieł Jana Kochanowskiego, wiek XVI i XVII4, 1934) 1589-1597, jest w Monomachii, w. 348: "bo grot nie hartował W pdwezę niedobytą", w Dziewosłębie zaś, w. 131 "A twym strzałom trudno się pawęzą zasłonić"; we Fraszkach zaś, red. B, rzekomo 1584, w rzeczywistości 1598 — 1600, I 8, w. 20 "Próżno za pdwezą stoię". Ostatnia to paweza bez nosowości. Brak pochylenia e w innych cytatach niczego nie dowodzi, bo książki z e należały wówczas do wyjątków.
Skądże się tu wzięła nosowość? Nie jest to "nasz zwykły dodatek przed syczącą", jak "objaśnia" Bruckner, bo: 1) wobec niezmienności w giez, pies, kieszeń, czesze, w lesie itp. bez końca nie jest to zjawisko "zwykłe", 2) wtórna nosowość właśnie jest najrzadsza przed syczącymi (por. najobficiej zebrany przez S. Bunca materiał w LS III A 153 -157). Jest to, jak słusznie napomknął Rozwadowski, Gram. zbiór. PAU 138, tzw. etymologia ludowa, oczywiście do pa-wąz; rzecz zrozumiała: rdzeń obcy pawez- uderza tą obcością, z niczym się nie kojarzy, dodanie zaś nosowości od razu wyraz spolszcza, dzieli go na pa- i węz-.
U Piotra Kochanowskiego, według SW, pawęza. U Knapiusza (1643): "Pdwęzd. Paweźnik, co pawęzy robi. Scutarius. v. Płatnerz, i: Paweźnik, żołnierz pdwęzę noszący. Scutatus". Tu więc mamy pierwsze ż, nie w pdwęzie, ale w pdwężniku, odróżnionym znaczeniowo od pawęźnika przez autora, nieraz, jak wiadomo, pedantycznego kodyfi-katora. Skąd to ż wziął? Prawdopodobnie przez hiperpoprawną, "staranną" wymowę, reakcję przeciw palatalnej wymowie całej grupy spółgłoskowej w rodzaju pośli, żniwo, co później masowo występuje w różnych żmijach, żbikach... Może też z paiży, chociaż, rzecz dziwna, nie objaśnia jej pawęzą, ale tarczą: "Pdiż, idem Tarcza".
Paiż, jako wzięta z węgierskiego paizs, przyszła pewnie za Batorego, ale przykłady jej mają L. i SW dopiero z XVII w.: z Piotra Kochanowskiego, Kancjonału gdańskiego, Otfinowskiego, Wadowskiego, do czego dodaję: Petrycego Horatius w trudach więzienia... 1609, s. IE2 a, Chrościńskiego Kontinuację Pharsaliey, Oliwa 1693 (czcionki łacińskie, brak d) s. 228 i Suszyckiego 1700 III Klb i Q2 a. Rodzaj się waha: u Kochanowskiego, w Kancjonale, u Otfinowskiego i Chrościńskiego jest żeński, u Petrycego, Suszyckiego, a też w XVIII w. (Minasowicz, Troc) męski; czerpiący głównie z Knapiusza M. Dudziński, Zbiór rzeczy potrzebnieyszych do wydoskonalenia się w oyczystym języku, 1776, s. 49, podaje oba. Wyraz już w XVIII w. ginie.
Najdawniejszy, nie notowany przykład y pochodzi z Chrościńskiego 1. c. Ponieważ ta pawęża je w rymie, a nadto w dwóch wierszach są tu trzy synonimy, ie nagromadzenie pięknych wyrazów, warto to przytoczyć riadectwo ich małej realnej wartości:
Ztamtąd do morza czarnego się zbliżą, Gdzie we dwudziestu pułkach liczy męże Kassyusz; tylesz drugie ich uniżą Brutowi swoie znaki y oręże; Wszyscy kalkanem zbroini y paizą5 Szable przy bokach; na ręku pawęże...
ąd już zachowują pawęzy tylko staranne przedruki Bielskiego romera — Błażewskiego z r. 1764, też powtarzający za Knapiuszem dziński (s. 50), ale czy to Troc, czy F. Paprocki, tłumacz Flawiusza sgecjusza Renata O sprawie rycerskiey nauki, 1776, używają już iwęży, która się — jako archaizująca i czysto literacka — utrzymała, to prawie wyłącznie w żeńskiej postaci pawęż: "pawęż kuta" pisze .enartowicz, Psie pole w. 20, tak też, wg SW, Sienkiewicz.
Ogół od początku mieszał pawezę ze szczytem i tarczą, ale wojskowi i ludzie dokładni starali się pojęcia rozróżniać. M. Bielski (1597, tu z wyd. 1764) pisze: "na on czas [za Warneńczyka] drabiko-wie nasi... pawęzy też miewali, które spiąwszy bywali bespieczni za niemi iako za murem"; Kromerowe, bodaj pleonastyczne, scutis et clipeis Błażewski tłumaczy: pawęzami y tarczami (wg 1764 i L.); P.Kochanowski: "więcej pawęz skórzanych i tarczy drzewianych" (wgSW); Knapiusz: "Tarcza scutum eąuitum quod brevius est. Pdwęzd est scutum peditum longius". Dudziński 49 — 50 rozróżnia nawet: "Paiż [ten i ta] tarcza, krótsza u konnych, Pawęza zaś dłuższa u pieszych". Również późniejsi historycy epoki minionej: cytowany dopiero co Paprocki I 226-227: "Pawęża po łacinie Perma, była Tarcza okrągła drewniana skorą powleczona, na półtora łokcia Jl-'"ości y szerokości maiąca. — Tarcza, ieźli była podługowata, na a na półtora szerokości mająca, nazywała się po łacinie Scutum; ieźli zaś była okiho. . robiono z drzewa lekkiego, powlekano skorą wou,...c, żelazny w koło, a we śrzodku w wypukłości wprawiano sztukę zem^.^ okrągłą — Puklerz, po łacinie Umba, nazwaną, który puklerz bogatsi miewali podczas szczerozłoty, a brzegi Tarczy srebrne. Tarcza amazońska mała, figury Xiężycowey nazywała się Pelta"; nowoczesny historyk wojskowości Konstanty Górski: "Przez pawęże należy rozumieć tarcze z drzewa tak wysokie i szerokie, że mogły okrywać nie tylko samego pawężnika, ale i żołnierzy obok i z tyłu stojących, i że musiały być zaostrzone u dołu dla wtykania w ziemię" (wg SW). Widoczne są między tymi określeniami niezgodności.
Również romańską Rodel{l)ę, u Knapskiego rondela, daje Linde z sześciu autorów XVI I XVII w., co powtarza SW.
Przelotnym objawem wschodniej mody był wprost z tureckiego przejęty kdłkan. L. ma go z czterech poetów ostatniej ćwierci XVII w., m. in. z Suszyckiego bez cytatu i z mylną stroną III Tb. Cytat ten, F4b, opiewa:
W naypierwszym iednak tych puklerzów rzędzie Tablica, w gruncie iednego kaikdnd Twarz niby żywą ma, Wielkiego lana;
w tymże znaczeniu 'pola szpaleru, na którym się coś wyszywa', jeszcze K2a i 4b. Natomiast o realnej tarczy wojskowej mowa w wierszu Kia: Rzędy, Kalkany, Dzirydy, Andzary.
SW dodaje jeszcze przykład z końca XIX w. z Kotł. Czy to nie myłka? Bo "Kotł." to ma być Henryk Kotłubaj, rolnik, a takiego wyrazu użył chyba, archaizując, historyk Radziwiłłów Edward Kotłubaj, znaczony tu "Kotb".
Pozornie tylko należy tu pałuba. Wprawdzie sł. 1455 JA XIV 493 ma: "pelta paluba tarcza", ale to tylko indywidualna próba tłumaczenia. Normalne znaczenie dają: "tectura currus dicta paluba" 1394 MMAe XV 208 i "pro cooperimentis a. palubr 1419 ib. 557.
V. Machek, Zs. f. sl. Philol. XVIII 1 (1942) 26-28, daje jeżeli nie przekonującą, to przynajmniej lepszą od dotychczasowych etymologię zachodniosłowiańskiego piękny piękny, łączy je mianowicie z litewskim puikus 'wspaniały' i łac. pulcher: indeur. praformą byłoby *poik-ro-. Czes. i łuż. pekny dowodzą, że pierwotną samogłoską nie mogło być ę, ani też e, którą to postać przyjmuje za Langem (v. Machek 27) Bruckner, Sł. et. j. p. 412, łącząc piękność z pieczą 'staraniem'.
Sufiks -ry w słowiańskich językach wcześnie został zastąpiony przez -ny, o wiele żywotniejszy. Już Baudouin de Courtenay, Enc. Pol. AU II = Język polski i jego historia I (1915) 201, widział tu analogiczne działanie przymiotników o podobnym znaczeniu, jak ład-ny, ślicz-ny, zamiast których jednak lepiej by przytoczyć cudny, krasny, nadobny, w średniowiecznej polszczyźnie o wiele pospolitsze. Bo warto zaznaczyć, że jeszcze Knapiusz, Thesaurus2 1643, prooemii p. 2v, pisze: "Item Piękny, cudny, nadobny, chędogi" i w istocie w swym słowniku nie ma zupełnie ładnego ani ślicznego. Co do ładnego rzecz zrozumiała, bo nie ma nań ani jednego przykładu ani magazyn Sł. stp., ani materiały do nowego Lindego*, bo u Mączyńskiego, 1564, pod 'pulcher' czytamy tylko: piękny, nadobny, cudny, pod 'speciosus': piękny, urodziwy, xtałtowny, pod 'venustus': piękny, nadobny, gładki, wdzięczny — a ma go dopiero Troc, 1764, u Lindego wreszcie ładny jest tylko ze stanisławowskiego Teatru. Dziwniejszy brak u Knapiusza ślicznego, bo na śliczn- jest już trochę przykładów średniowiecznych, a Linde ma je z Leopolity i Skargi. To szybkie zużywanie się wyrazów — o czym jeszcze przygodnie niżej — jest przy pojęciu tak subiektywnym i ulegającym uczuciowemu zdrobnianiu naturalne, ale nie przemawia ono za parotysiącletnim zachowaniem się tego samego wspólnego znaczenia w pulcher i w piękny. — A może i ta drugorzędna nosowość w piękny była objawem potrzeby wzmożenia zużywającej się eks-presywności, gdy antycypacja nosowości sufiksu była tylko ułatwiającym ją warunkiem.
Stosunki polskie nie są jednak tak proste, jakby to wynikało ze zwięzłego ujęcia Machka: "starsze piękny i piękry".
Przede wszystkim nawet Bruckner w Sł. et. opatrzył piękry gwiazdką, jako w tej postaci nie zapisane. W materiałach Sł. stp. mamy z -r- tylko formy czasownikowe typu -e -ać lub wyjątkowo -i -ić, i to po razu bez przedrostka i z przedrostkiem przy-, 6 razy z u-, mianowicie: "pyąkrzesz pingis" i "pyąkrze purpurat" 1466 R. XXII 22 i 24, "przypyąkrącz" '-ać', "przypyakrzycz okrąszycz" 'okrasić' c. 1500 Erz 82, "vpąkrze decorat" 1448 R. XXIV 353, "upyąkrącz coronare vlg. przybracz" c. 1500 Erz. 114, "vpyacraly ornaverunt" c. 1418 JA XIV 511, "vpyącravszy sye ornatus" med. XV R. XXIII 269, "vpyacrany ornatam" c. 1461 — 1467 Serm. 98 v, "perlovim tpącranim scemate gemmifero" 1466 R. XXII 26. Wszystkie one pochodzą z glos — wydobytych, prócz Serm. i Erz., przez Brucknera — wskutek czego przeważnie nie da się określić ich pochodzenia; ale te trzy, u których się to da: pyąkrzesz 1466 Marcina z Łęczycy, vpyacraly 1418 Stanisława z Kostrzyna i Erz., wskazują na Polskę północną, a przynajmniej środkową.