Menu

Polecamy

Pawęż i jej synonimy cz. 5


Bardzo godna uwagi jest pd.- i środkowopolska inteligencka forma piękny. Tak mówili m. in.: spod Sambora pochodzący krakowski księgarz S. A. Krzyżanowski, ur. w r. 1836, mój ojciec, architekta z krakowskiej kulturalnej rodziny, ur. 1843, Bolesław Erzepki, ur. 1852 na południu Poznańskiego, i wschodni Wielkopolanin, bardzo starannie zawsze mówiący, prezes Polskiej Akademii Umiejętności Kazimierz Kostanecki, ur. 1863 w pow. słupeckim, gimnazjum odbywający w Poznaniu; nie była więc to wcale właściwość lokalna. Wątpię, by można ją wprost zestawiać z południową formą ludową, bo w Krakowie nigdy nie brzmiała ona pikny (jak w tej części Małopolski u ludu przeważnie), mimo że u krakowskiej inteligencji bezwzględnie panowało ' e = i, np. bida, wisz,świży, nawet likarstwo... Może to drugorzędna dysymilacja literackiego piękny! Bo trzeba dodać, że w tej sferze wyraz to trochę książkowy: u paru kulturalnych krakowian stwierdziłem w języku domowym zgodny z moim wzmacniający się znaczeniowo szereg: ładny, bardzo ładny, śliczny, prześliczny bez pięknego, powiedzenie piękna kobieta określił mi nawet ktoś jako "żydowskie", czyli sztuczne; w ludowej zaś małopolszczyźnie pięknie czy piknie to przede wszystkim 'do czysta, całkowicie"; a i w ogóle w Polsce wyraz to raczej rzadki. Nie wiem, dlaczego zaakcentowała tę formę ("piękne włosy") M. Dąbrowska, Noce i dnie, I 44, w ustach matki Bogumiła, osoby z rodziny ubogiej, ale "znakomitego nazwiska"; północnomazowieckiego pochodzenia tej osoby nie można brać pedantycznie, pewnie to kaliski regionalizm autorki, ale czy go brała jako przeżytek dawnych sfer kulturalnych?
Dziwne są losy tego wyrazu. Indoeuropejski, ale w Słowiańszczy-źnie wyłącznie zachodni. W pierwotnej postaci z -r- zachowany tylko w polskim, zresztą dopiero z drugorzędną nosówką, wziętą z analogicznego piękn-, a i to zachowany tylko w pochodnych. Na bardzo znacznej przestrzeni Polski (Małopolska, Śląsk, też Wielkopolska) znany jednak właśnie w dawniejszej postaci bez nosówki, do XIX w. także w sferach kulturalnych, co mimo to nie weszło zupełnie do języka pisanego, w którym go w epoce rękopiśmiennej spotykamy rzadko, i to wyłącznie w postaci pn.-polskiej. Że wtedy nie użył tego wyrazu żaden z pisarzy małopolskich, a w XVI w. prawie zupełny jest brak małopolskiego piękny, to dziwnie świadczy o rzekomo — wg Brucknera i innych — jedynie małopolskim pochodzeniu naszego języka literackiego.
Podobno
SW podaje: "Podobno, [...podno, pono, podomno... podobnoś...], ¦podomno... przys. 'zdaje ś., że...; zdaje ś., jak ś. zdaje, jak słychać, jak mówią; chyba, prawdopodobnie': P. o tym mówisz. Kn. On to P. Troc. P. nic z tego nie będzie". W ten sposób miesza dwa znaczenia: wyłącznie stare lub ludowe: 'prawdopodobnie, chyba, zdaje się' i jedynie możliwe dziś w języku kulturalnym (choć może także stare): 'jak słychać, jak mówią'; drugie z nich umieszcza między synonimami znaczenia starego; wreszcie średnik powinien być nie po "zdaje ś., że...", ale po Jak ś. zdaje".
Dwa pierwsze przykłady wzięte są z Lindego, który jednak ma lepsze, niemylne. Bo jego przykład z Knapiusza znaczy chyba 'prawdopodobnie, chyba o tym mówisz', ale dziś także by był możliwy, tylko że w znaczeniu 'jak słychać, o tym mówisz, rozpowiadasz innym'. Niewątpliwe zaś wyłącznie stare znaczenie mamy u Lindego w przykładach: "Ja już z jej wyroku Nigdy podomno cieszyć się nie będę" (Piotr Kochanowski) i "Podno się nie mylę" (Żebrowski 1636).
To stare znaczenie, subiektywne, trwa do poł. XIX w., na co mogę dać przykłady z autorów przez SW, jak się pokazuje, niedostatecznie uwzględnionych: Fredro: "Wszak podobnoś trzewik miałem" Dożywocie I, sc. 3 i "Ja ci teraz podobno zazdrościć muszę" Teraz (Dzieła, pośm., 1880, X 134). Witwicki: "Pokaże się też podobno 'prawdopodobnie, zdaje się', iż główny w tej mierze popęd wyszedł naprzód z Emigracji", "najpotrzebniejsza... jest rewolucija moralna...; a tej podobno 'zdaje się, chyba' nie bardzo myślimy" Wieczory pielgrzyma, 1842, II 348. Kraszewski: "— Bardzo być może! najpodobniej/" Złote jabłko, 1853, III 199; "Trzymał się on sztywnie, poruszał żywo, uśmiechał po młodemu, ale ani kropelki podobno 'chyba' młodości i świeżości w nim nie było" Boża czeladka 1858 (cytuję wyd. z 1875, II 90). Kaczkowski: "Wywiązała się... ożywiona dysputa, która nareszcie zamieniła się w rozgwar, podobno dla nikogo niezrozumiały" Rozbitek, 1891, II 18. Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski, I, 1887, s. X: "[dyplomaty]... przez nas opuszczone, już podobno nigdyby się ogłoszenia nie doczekały" (tu już w stylu umyślnie uroczystym). Używało się i w komparatiwie, np. S. Morawski: "Czy tytuł ojca jednakże, czy, co podobniej, jakaś... przewaga i wyższość..." Szlach-ta-bracia, s. 63, Poznań b. r., pisane pod koniec 1. poł. XIX w. — W żadnym z tych wypadków dziś użyć go nie można, nabrało ono znaczenia wyłącznie obiektywnego, powtórzenia za kimś. — Ale zaprzeczonego Niepodobna! 'nieprawdopodobne, niemożliwe!'używają jeszcze starsze osoby z kresów: z Ukrainy czy Pomorza.
Natomiast można w subiektywnym znaczeniu użyć w literaturze gwarowego pono. Ponieważ SW nie ma przykładu po Mickiewiczu, więc przytoczę z Andrzeja Gawrońskiego: "Można śpiewać «sobie a Muzom», czy «Sobie, nie komu», albo stwierdzić (po części z zupełną słusznością), że «das Lied, das aus der Kehle dringt, ist
Lohn, der reichlich lohnet», ale ponoś szczerzej zajrzał sobie w duszę bułgarski Sławejkow, który mówi inaczej:
Kato nema w trud poetu nagrada, Czesne pćseń, fantazija otpada"*.
(O błędach językowych, Kraków 1921, s. 11).
Także podobnoś, określone przez SW jako gwarowe, używa się i w sferach wykształconych, nie tylko w Krakowie, ale chyba tylko w znaczeniu obiektywnym; spotkałem się też z wykolejeniem, przynajmniej w piśmie, na podobność. To samo znaczenie ma warszawskie gwarowe podobnie lub podobnież w zwrotach: "... jak mój się dowiedział, że... podobnie dopiero za trzy miesiące mogę się leczyć, to powiada..." Cz. W. Jaworski w książce Pamiętniki lekarzy, Warszawa 1939, s. 370; "najgorzej to z tej lewej strony, gdzie to podobnież żołądek w kiszkie przechodzi" id. 376; to samo cytuje SGP z Poznańskiego Kolberga: "w tym boru podobnie okropnie kusiło" VI 251**.
W związku z tym, i z tą samą oczywiście chronologią, jest podobieństwo 'prawdopodobieństwo, możliwość'. Ponieważ SW ma najpóźniejszy przykład z Troca, przytoczę więc: "Jest podobieństwo, iż zabawiemy jeszcze jakiś czas w Odessie" (list Mickiewicza z r. 1825, Dzieła, wyd. sejmowe, XIII 256); "Ostrzegam tylko, abyś nie usidlił serca, póki nie będziesz miał nadziei wzajemności i podobieństwa ożenienia się" (ts. z 1828, s. 364); "Wielkie jest podobieństwo, że diabły tam siedzą" (Pan Tadeusz IV 496). "Co za myśl! A więc jest podobieństwoT Kraszewski, Złote jabłko III 258.

Strona główna

sextelefonSex randkipornoSex ofertysex