Menu

Polecamy

Robak (i gadzina)


Robak powstał niewątpliwie z chrobaka, a i chrobaka etymologia jest dziś jedna: Berneker, Et. sl. Wb. I (1910) 403, zestawia go z chrobotaniem 'szmerem, szeleszczeniem' i jego rodziną i określa jako dźwięko-naśladowcze; Bruckner, Sł. et. j. p. (1927) 459, powiada: "od chreb-, chrob- (por. chrobot), a to jest to samo co skreb-, skrob- (i skrab-, albo szkrab-)". Powtarza to Hołub, Strućny sl. et. j. ćeskosl. (1937) 76, łącząc z chropteti. O dawnym wywodzeniu chrobaka i robaka z *grobaka będzie wzmianka poniżej.
Co znaczy Briicknerowe: "zwykły przyrostek -ak; i tu nie [?] wprost od pnia" — nie rozumiem. Ale nie o to mi tu idzie, tylko o nie objaśnioną dotąd przyczynę odpadnięcia nagłosowego ch-, które — moim zdaniem — stoi w związku z geograficznym pochodzeniem chrobaka.
Małoruski chrobdk, wg Hrinczenki bardzo przeważnie z zachodniej części obszaru, z rzadkimi obocznościami chrob, chorbdk, robak i z dziwnymi, u Miklosicha i Bernekera, chrabdk, hrobak, jest wyraźnym polonizmem.
Zostaje więc wyraz jako pierwotnie polski i czechosłowacki, w obu językach z ch- i bez ch-. Z Miklosicha i Bernekera można by sądzić, że w czeskim te dwie postaci są równorzędne, z Brucknera, że w polskim różnica jest tylko chronologiczna; tymczasem w rzeczywistości wcale tak nie jest. Nieco dawniej uważał też Bruckner czy całego chrobaka, czy tylko jego ch- za czechizm: "śladów czeszczyzny jest [w Objawieniach św. Brigidy] bardzo wiele... chrąst chrobak, czeskie chroust chrobak", PamLit. XII 96, jak zwykle, bez żadnego argumentu, a jak nieraz, fałszywie.
Czeskie stosunki są następujące.
Przede wszystkim robak jest tam postacią wyjątkową, przez normalne słowniki nie notowaną. W literaturze lingwistycznej znany jest ze słowników Jungmanna i Kotta. Jungmann (1837) cytuje go z dwu rękopisów, nie określonych co do wieku ani co do pochodzenia: Alchimie ćeskd i Broż. o rybach. Kott, III 75 i VII 581, cytuje: ĆM, Lindego, Komeńskiego (gdzie możliwy bezpośredni polonizm), przezwisko Robak w Krasnohorskiej przekładzie Pana Tadeusza (!), wreszcie jedyne dzieło, nad którym by się warto zastanowić: Manualnik M. Vaclava Korandy wg wyd. z r. 1888. Koranda, teolog z XV w., pochodził z Pilzna i — jak pozwala przypuszczać Ottiiv Ndućny slovnik — w Polsce nie bywał; ale bez niemożliwej dla mnie ścisłej krytyki filologicznej nic się o tym powiedzieć nie da. Dozwolony zaś jest co do czeskiej rodzimości tego wyrazu poważny sceptycyzm, gdy się zważy, że ani Sl. stć. ani Hist. ml. Gebauera zupełnie nie mają nie tylko robaka, ale i chrobaka.
Co do chrobaka zaś, to nie tylko najdawniejszy jego przykład użyty został przez Komeńskiego, morawskiego Słowaka, ale bodaj wszystkie ludowe cytaty Jungmanna czy Kotta: Ć.-n. sl. I 544, VI 439, VII 1275, Pfisp. I 125, II 82, III 103, 592, pochodzą ze Słowaczyzny lub z Moraw, i to z Moraw wschodnich: słowackich, wałaskich, łaskich, gdzie też spora ilość pochodnych, jak collect. chrobać f. lub chrobaćlivy (oba znane i w pol.), gdzie to rodzima nazwa na chrząszcza w ogóle (= brouk) lub na czerwia w zepsutym mięsie czy serze. Jakby żywym powtórzeniem pierwotnego znaczenia jest dialektyczna forma morawska śkrobdk (Kott, Sl. I 544). — Nie stoi w sprzeczności fakt, że w w. XIX wyraz się przyjął w ogólnym języku literackim _ czego śledzenie wymagałoby specjalnych warunków — i w terminologii zoologicznej, gdzie to już u Jungmanna "scarabei, tfida hmyzu", a dziś przede wszystkim do tej grupy chrząszczy (Coleoptera) należący Geotrupes.
Jak w czechosłowackim chrobdk w ogóle, tak w polskim postać z ch- jest ściśle oznaczona geograficznie. Z niezbyt licznych wiadomości co do północnej granicy wynika, że w każdym razie sięga ona: na Śląsku (Dial. Śl. 321) po Lubliniec i Opole, bo dopiero na linii Kluczbork — Namysłów spotkałem także robouka; w Małopolsce co najmniej po Chęciny, Tarnów (Śmigno na pn. od niego, MPKJ I 27) i Rzeszów, ale już nie dolną Wisłokę (PKJ nr 2, s. 84) i Tarnobrzeg ("Wisła" XI 31; Grębów), w czym może wpływy mazowieckie. W południowej Małopolsce chrobdk jest tak pospolity, że zastrzeżenie W. T[etmajera], jakoby się w podkrakowskich Bronowicach tak nie mówiło (MPKJ II 460), musi się położyć na karb wpływu języka kulturalnego; ja ze swoich dziecinnych lat pamiętam chrobaka jako typową formę "ludową" na zachodnim, ku Bronowicom wysuniętym przedmieściu Piasek. Nie dziwią chrobaki w szlacheckim rękopisie z r. 1830 spod Krzemieńca ("Wisła" XII 297), skoro nawet do małoruskiej ludności tak silnie ten chrobak z Małopolski ekspandował.
Dziwne i wątpliwe są grobaki, podane przez Kolberga "od Opatowa, Zawichosta" w Rad. I (1887) 99. Ciekawe, że już przedtem szkoła Malinowskiego wywodziła chrobaka od grzebania: p. Zawiliński, Gwara brzezińska w starostwie ropczyckim, R. VIII (1880) 200: "g... przed r przechodzi na h w wyrazach: hrobdk, hrobacny", bez określenia, co to za h różne od Biela, Gwara zebrzydowska, R. IX (1882) 169: "g przechodzi na x w wyr.: xrobdk, %robacny, /robacywy".
Można więc uznać wyraz za pierwotnie tylko małopolski i śląski. Bardziej północne dzielnice Polski przyjęły go z południa, tracąc przy tym słabe pd.-pol. *. O odwiecznej słabości w Małopolsce ogólnopolskiego x świadczy cała jego geografia i historia, skupiające się koło tak częstego jego przechodzenia, nie tylko w wygłosie, w k lub /; por. moje Małopolskie ch (Monografie polskich cech gwarowych nr 2, PAU 1916). Ze i dziś pd.-polskie kulturalne x Jest słabe, w pewnych pozycjach krtaniowe, to zauważyli Broch i Benni, o czym przy definiowaniu pd.-śląskich h i ch pisałem w PF XII (1927) 257-259; uderzało to i nielingwistów warszawiaków, naśladujących krakowską wymowę słuchajcie jako suuaiće. Że takie słabe (krtaniowe) dźwięczne czy bezdźwięczne, a obce przejmującemu systemowi h może przed półotwartą przy przejmowaniu wyrazu ginąć bez odpowiednika, tego mamy bardzo bliskie paralele: na całym średnim i w przeważnej części północnego Śląska ruby z pd.-śląskiego czechizmu hruby (Dial. Śl. 174) i to samo na Podhalu przy przejmowaniu ze słowackiego; w Małopolsce aż po sam Kraków reczka i reczany (Lud Sł. I A 247); og.pol. ramota z rus. hramota; pewnie i inne. W tej postaci bez x wyraz ogarnął całą Polskę aż do kaszubskich Słowińców. Zapożyczyła go też litewszczyzna jako rubokas, którego polskość widział już Kurschat.
Temu zapożyczeniu z południowej Polski towarzyszyło ciekawe rozszerzenie znaczenia.
Oto w Małopolsce i na Śląsku, a także po morawsku i słowacku, wreszcie i po małorusku, chrobak ma dość niewielki zakres znaczeniowy: jest to mały nie latający owad, ew. jego gąsienica, a także podobne do gąsienic "robaki" (vermes). W Górnej Suchej na południowym Śląsku to przede wszystkim robaki w psującym się mięsie, starym serze, w owocach, też pasożyty jelitowe, ale już nie karakony, stonogi, pluskwy..., gdy w Krakowie i Łodzi to jest właśnie typowe robactwo. Na zachód od Krakowa w Krzęcinie chrobdk to 'każde drobne żyjątko nie podpadające pod wyraźną kategorię ssawców, ptaków, gadów
i ryb' (R. XXVI 378). Z takim znaczeniem w związku będzie i ludowa zagadka ze Starochęcin o wodzie, trawie i trzcinie: "Jedno bieży, drugie lezy, a trzecie mówi: rusąjmy sie (albo: chrobacmy sie)" (Zb. VI 7, nr 30). Stąd też poszła teoretyczna nazwa zoologiczna dla całego typu Robaki Vermes, gdy w czeskiej zoologii Chrobdci to Scarabaei-dae, poddział chrząszczy, pol. Żukowate. — Jedynym latającym "robakiem" jest w całej Polsce tylko chrząszcz z grupy omomiłków (Cantharidae) Robaczek świętojański (książkowo też Świetlik) Lam-pyris nocticula, tak nazywany nawet na Wileńszczyźnie (gdzie zresztą jest rzadki).

Strona główna

sexSex ofertysexsextelefonSex ogłoszenia