Robak (i gadzina) cz. 3
Na przełomie wieków XV i XVI Rozmyślanie przemyskie ma chrobaczka 625 obok częstszych robaków 108, 601, 629, 831. Rostafiński w swych przyrodniczych Symbolach cytuje z Falimirza 1534 postacie chrobacy i chrobaczki, z glos "chrobaczki łyskający", ale też ze słowników: Murmeliusa 1526 i Bartłomieja z Bydgoszczy 1532 robaki: jedwabnego, woskowego i żytniego. W rękopiśmiennych kazaniach niewątpliwie językowego Wielkopolanina (o czym s. IX wstępu) ok. r. 1555 mamy na tejże str. 97 wydania (Erzepki, Kazania... nieznanego autora, Poznań 1899): "iż go gryźli chrobacy" obok "wżdym się robakom nie mógł odjąć" i "król Herod też od robaków zginął". U Biernata z Lublina, Ezop 1578, jest o niedźwiadku chrobak BPP nr 55 s. 178, w Biblii Leopolity 1561 Job 25,6 "syn człowieczy będąc Chrobakiem" obok 8 form na r- (p. niżej), w Biblii Wujka 1599 "ięło się zalęgać chrobdctwem" Ex. 16, 20, gdy zaraz niżej "ani sie w nim robak nalazł" 16, 24, a też "bo ią [winnicę] robacy spustoszą" Deut. 28, 39, robak Job 25, 6. Linde ma jeszcze z w. XVI chr- z Biblii Radziwiłłows-kiej i Budnego, r- z Koszutskiego, a jedno i drugie z Bielskiego, Krescencjusza, Paprockiego, z czego widać, że te formy długo były równowartościowe. Po raz ostatni, a jedyny w w. XVII, występują chrobaczki i chrobaczliwy w Zielniku Syreniusza 1613. Znamienne, że tylko robaka mają główni nowożytni słownikarze: Mączyński 1564
1 Knapiusz 1621; fakt, że obaj pochodzili z północy Polski, mógł się przyczynić do ostatecznego spadnięcia pierwotnego chrobaka do roli postaci gwarowej.
We wszystkich powyższych cytatach idzie niewątpliwie o właściwe robaki albo o pewne gatunki owadów — szersze znaczenie pn.-polskie nie ujawnia się też w żadnym przykładzie Lindego. A przecież, wypłynąwszy w języku pisanym już w BZ, jeszcze się ono w nim w tym zakresie pewien czas utrzymywało, jest przynajmniej w Biblii Jana Leopolity 1561. Mianowicie cztery przytoczone wyżej miejsca z Gen. brzmią tu: 1, 24 "bydło, cżołgdiące sie robdcthwo, y Bestyie" (w tym jedynym miejscu w wyd. 1577 usunięto robactwo, tłumacząc "bydło, gadziny, y zwierzęta ziemskie", w trzech dalszych zostawiono je), 1, 25 "bydło y wsselkie robactwo ziemne w osobach ich", 7, 21 "zwierząt, bestiy, y wssystkich robaków którzy sie cżołgdią", 7, 23 "aż do bydlęcia, tak robactwo iako ptastwo niebieskie"; natomiast dwa inne miejsca z tych, w których nie idzie o "vermes", brzmią inaczej: Lev. 5,
2 "czegokolwiek co sie czołga" (3 wyd. "jakiegokolwiek źiemiopłazu"), Judith 8, 25 "od wężów poginęli". — Okoliczność ta: pn.-polska forma w epoce, gdy pd.-polska jeszcze w pełni żyje, i nie przyjęte przez ogół piszących pn.-polskie znaczenie u pisarza małopolsko-ruskiego, dowodzi, że to nie jego własny język, ale pozostałości dawnego przekładu, który Leopolita — jak wiadomo — tylko poprawiał. Porównanie całości interesujących nas tu ustępów pokazuje — w zgodzie z twierdzeniem Brucknera, literatura religijna w Polsce średniowiecznej, II (1903) 83 — 90 — że to nie ten przekład, co w BZ; ale znów, czyż były dwa średniowieczne przekłady pn.-polskie, oddające wszelkie 'reptile' przez robaka! Chyba więc "rękopism, z którego korzystał ks. Jan, był w jakimś (?) bardzo oddalonym pokrewieństwem z tą Biblią" (Bruckner 85).
Rzecz ciekawa, że nie znają tego użycia robactwa Biblie akatolickie: Brzeska, tłumaczona zbiorowo w Pińczowie, 1563, i Mazura Budnego, tłumaczona na Białorusi, 1572. Oto odpowiednie z nich miejsca: Gen. 1, 24: Brz. "bydła y gadziny, także zwierzę ziemskie", Bud. "bydło y gadzinę y zwierz ziemny"; 1, 25: Brz. "zwierzęta ziemskie... y bydlęta... y wszytek gad ziemskf, Bud. "zwierz ziemski... y bydło... y wszelką gadzinę ziemną"; 7, 21: Brz. "wszelkie ciało ruchaiące się na ziemi, tak ptacy iako bydlęta, tak zwierzęta iako y gad wszytek płdzdiący się po ziemi", Bud. "wszelkie ciało płdzdiące po ziemi, w ptastwie, w bydle, w zwierzu, y we wszey gadzinie która płaza po ziemi"; 6, 23: Brz. "aż do bydlęcia, do gadu, y ptastwa powietrznego", Bud. "aż do bydlęcia y aż do gadziny, y aż do ptastwa niebieskiego"; Lev. 5, 2 w obu: "ścierwu gadziny nieczystey". - Weźmy jeszcze Wujka 1599: Gen. 1, 24 "bydło y płaz, y bestie ziemne", 1, 25 "bestie ziemne..., y bydło y wszelki źiemopłaz", 7, 21 "ptaków, zwierząt, bestiy, y wszytkich źiemopłdzów, które się płazdią po ziemi", 7, 23 "aż do bydlęcia, tak źiemopłaz iako y ptastwo powietrzne", Lev. 5, 2 "któregóżkolwiek inszego płazu".
Jesteśmy tu więc przy narodzinach nowoczesnych gadów, a zwłaszcza płazów, oczywista bez ścisłego rozróżniania 'reptiliów' i 'am-phibiów'. Nie chcę się zapuszczać w szczegółową ich historię. Zaznaczę tylko, że gad w całym Sł. stp. występuje jedynie u Parkoszowica, a więc tylko jako przykład ortograficzny gaad (MPKJ II 408) i u Rostafińskiego jako gadowe zyele 'viperana'; a płoz tylko w Mamotrekcie 1471 jako 'reptile': 1 rp. plosch po ziemy, 2. rp. po syemy płosz (MPKJ V 7). Dorzucę jeszcze, że pierwszy pisarz BZ raz zam. płozi (się) napisał płodzi, co nie świadczy o wielkim rozpowszechnieniu wyrazu płoz czy płaz, i że Gen. 6, 7 ma on jeszcze: "ot plaszfcey twarzy", tj. płażącego stworzenia 'a reptili', u Leop.: "od robactwa cżołgaiącego sie", u Wujka: "od źiemiopłazu".
Stosunki te trudne są do oceny, bo żadna z trzech Biblii: Leopolity, Brzeska, Wujka, nie jest dziełem jednego tłumacza ni "korektora" polszczyzny. W każdym razie w walce między robactwem sl gadziną, obu jako szeroko wzięte 'reptile', żaden z walczących nie jest typowym Małopolaninem ani Wielkopolaninem; małopolskie mogło być tylko ostateczne wyrugowanie gadziny, jako sprzecznej z jej innym małopolskim (i wielkopolskim) znaczeniem, a wprowadzenie płazu, choć ten znów trochę sztuczny, bo rodzimemu słownictwu bardziej by już odpowiadał jakiś czołg. Tyle można powiedzieć, że tak w tym, jak i w innych zakresach nie bardzo znać w tłumaczeniach Biblii udział Małopolan.
Dla jasnego zdania sobie sprawy z rozwoju znaczenia wyrazu (ch)robak trzeba by jeszcze rozpatrzyć tak stare, jak i nowe rozpowszechnienie czerwia, wypartego przez ten właśnie pd.-polski nowotwór. Ale cóż? Cały Sł. stp. ma poza BZ 7 niewiele mówiących przykładów: FI. 21, 6, 77, 51 i 5 pozycji słownikowych: PF V 13, R. XXIII 278, MPKJ V 18, Rost. nr 471, c. 1500 Erz 11. W XVI w. godne tu uwagi przekłady biblijnego Izajasza 51, 8: Leop. "iako szatę, tak ie robak poie: a iako wełnę, tak ie mol popsuie", Brz. "...ie zie mol iako szatę, a chrobak pogryzie ie iako wełnę", Bud. "iako szatę, mol ie poie, a iako wełnę czerw ie zgryzie", Wuj. "iako szatę, tak ie robak pożrze: a iako wełnę tak ie mól pogryzie"; znów więc tylko Mazur, i to żyjący na Białorusi, ma czerwia.
W dzisiejszych gwarach jest czerw bardzo rzadki. SGP daje tylko z okolicy Choroszczy (Białostockie) zdrobnienie cerwiacek, poza tym tylko w znaczeniu 'robaczywego owocu' ze Słownika wileńskiego i spod Ropczyc: "cyrwiem ['robaczywym owocem', tj. jak robaczywy owoc'] śleci ['opadnie']", też w formie czerwiałka Krakowskie [do czego dodaję Stanisław Dolny pod Wadowicami: cyriauka] i cerwiska z wideł Wisły i Sanu. Prócz pogranicza ruskiego nie mamy więc tego wyrazu zapisanego z całej północy (skąd zresztą w ogóle danych mniej). Nie ma go też żaden z ogłoszonych po SGP większych słowników lokalnych, a ja dorzucić mogę tylko z południa Polski: 1) 'czerw pszczeli' pod Cieszynem "moc ćyrvu" (Dial. Śl. 286), na północ od Myślenic i na zachód od Bochni cyrf-ia (MPKJ II 375), z Grębowa cerf-iu; 2) z Grębowa i ze Stanisławia również znaczenie 'robaka w owocu' (w St. pl. cyrvy).
Bardzo ciekawą paralelą do tego rozszerzenia znaczenia robaka jest wielkopolskie i małopolskie rozszerzenie znaczenia wyrazów gad, gadzina na drób, a nawet na wszystkie zwierzęta domowe. SGP i różne moje notatki dają następujący obraz, który jednak ściśle i plastycznie występuje tylko na obszarach objętych Małeckiego i moim Atlasem językowym polskiego Podkarpacia i nie opublikowanymi badaniami Z. Stiebera (o czym s. V jego Izoglos gwarowych na obszarze dawnych województw łęczyckiego i sieradzkiego = Monografie polskich cech gwarowych, nr 6), po części informacjami A. Tomaszewskiego.
O Małopolsce pn.-wschodniej wiadomości bardzo niedokładne: wg Łopacińskiego znają już gadzinę o zwierzętach (domowych) w ogóle Podlasie (chyba południowe) i Kieleckie (PF IV 196), Krasnostawskie 1732 (PF V 735); z Czerskiego mamy tylko piosnkę:
Jak przez uwogi munz zonę bije, Zodna gadzina nie pożałuje (Kozł. 83)
może przyniesioną, ale z drugiej strony pamiętać należy, że Czerskie ma sporo cech małopolskich, np. typ sporźi, wyraz korcipka...; w bajce z pow. lubelskiego (Józwów, "Wisła" XV 16): "wódka gadzinie na dobre nie wyjdzie", mowa jest konkretnie o psie, ale że o psach i kotach to wyrażenie rzadkie, więc trzeba tu przyjąć ogólnie 'zwierzę'. W określeniu Łosia na zachód od Opoczna (R. XI 183): gadzina 'dobytek, ptactwo domowe', dobytek oznacza chyba i bydło, bo wiem na pewno, że w Końskich to nawet konie. Dalej na południe mają to ogólne znaczenie okolice Pińczowa, Siewierza, Sławkowa, całe Krakowskie; o zachodniej Galicji niżej.