Sążyca
SW sążycę 'żyto na wpół z pszenicą' mylnie etymologizuje: "są-+ *żytca od żyto". W rzeczywistości jest to *są-rżyca, czyli 'mieszanina' (pszenicy) ze rżą 'żytem', jak słusznie u Brucknera, Sł. et. 482, za Miklosichem, Et. Wb. 285, gdzie rzecz sama wynika z zestawienia ze słoweń. sórźica, serb. surźica, cz. dial. sourźice, mr. surżyća, wr. surżanka. Powinien był jednak Bruckner opatrzyć sąrżycę znakiem *, bo to forma w polskim nie zanotowana; jest tylko XVII-wieczna sążyca: z Syreniusza 1613 i z Haura3 1693, do czego dodać mogę także nie znaną Słownikowi gwar polskich ludową sczycę. Ale pierwotnie w tym wyrazie r wynika nie tylko z form innosłowiańskich, ale i z pol. dialektycznej (o której niżej) sędrzycy. Wczesny zanik r tłumaczy się brakiem po polsku grupy: samogłoska nosowa + r : teraz (obojętne, z *ten raz czy z *tę raz) dało teraz, bo r między samogłoskami miało pozycję silną, gdy w grupie orż było najsłabsze i utrzymać się mogło tylko wstawieniem d, podobnym jak w ludowym Hendryk.
Należy też w SW skreślić znak t, bo to w kołach rolniczych termin żywy. Na początku w. XX używany był przy chłopskich asekuracjach w krakowskiej "Floriance"*. W książce K. Miczyński, Szczegółowa uprawa roślin. Notatki z wykładów... w Dublanach. Napisał H. Maciejewski, Lwów-Warszawa 1920 czytamy na s. 38: "Sążyca. Mieszany siew żyta z pszenicą praktykowany w niektórych krajach: we Francji...; dawniej była ona w powszechnym użyciu". Sam fakt rolniczy znany jest szeroko na Podkarpaciu, przynajmniej od Krosna (na wschód od niego w Komborni wg S. Pigonia rzecz i nazwa sężyca pamiętana jeszcze przez ludzi w średnim wieku, dla młodych obie obce) po szosę Chabówka — Myślenice (Skomielna Biała), na północ po Brzostek, Ciężkowice (Rzepiennik Strzyżewski na wschód, Fałkowa na pd.-zach.; wiadomość od p. S. Pagaczewskiego), Bobową, punkt styczny powiatów limanowskiego (Krasne), bocheńskiego (Lubomierz) i myślenickiego; dokoła Jasła p. K. Krajewski stwierdził to w 29 miejscowościach na obszarze objętym przez Długie, Żarnowiec, Potok, Szebnie, Brzostek, Błażkową, Harklowa, Pagorzynę, Dzielec, ku górom po Żmigród; z Nowego Sącza p. E. Pawłowski podaje mi Jankowa na pn. od Grybowa i Librantową na pn.-wsch. od Nowego Sącza (też Sromowce nad Dunajcem na południowym stoku Pienin, gdzie to jednak rzecz nowa i nazywana, tak jak dawniej znana mieszanka owsa i jarcu, tj. jęczmienia, mianowicie połownikiem); dalej na zach. p. W. Biermański informuje mnie o 10 miejscowościach, objętych przez Łososinę, Jodłownik, Wiśniową, Jurków i Tymbark, od którego to obszaru na pn. leżą wyżej wymienione, osobiście mi znane Krasne i Lubomierz. Wszędzie nazwa sęzyca (w Limanowskiem czasem oczywiście sozyca), rzadko z usunięciem mazurzenia sężyca, ale stale bez r; w Ciężkowicach wyjątkowo też tężyca, widoczna już rzadkość użycia. Dalej na zach. mieszanka ta znana pod nazwą spółki: tak w obu Mszanach i w Skomielnej. — Informator p. Biermańskiego z Kasiny, twierdzący, że "sozyce śejpm na kosarak w górak", zasłyszał coś o rzeczy mu nie znanej, boć pszenica w górach jest rzadkością (może mu się pomyliło z ikrzycą 'żytem sianym na świeżych porębach, dwuletnim' jak w podhalańskim Witowie); wg dalszych informacji p. Biermańskiego nie siewają już sążycy na zach. od Chabówki: w Spytkowicach, Wysokiej, Naprawie, Łętowni, ani koło Jordanowa w Osielcu, Bystrej, Toporzysku. Znana natomiast sążyca na pn. stamtąd: w Borku Szlacheckim pod Skawiną zwie się ona spółką, ale w Lusinie pod Swoszowicami, gdzie znana tylko starym, sężyca, gdy dalej na zach. ma postać ze znamiennym -dr-: sondżyce sieją w Tłucza-ni Dolnej między Wadowicami a Zatorem, a wiadomość o sędrzycy przyniosła zza Wisły kobieta z Brodeł, 25 km na zachód od Krakowa. Poza tym podkarpackim obszarem znalazł jeszcze sożyce p. Z. Martynowski w Tryńczy przy ujściu Wisłoka.
Tak więc na przeważnej części Podkarpacia sążyca do dziś żyje pełnym życiem. A że jej nazwa trzyma się tam mimo swego językowego osamotnienia — zarówno w Komborni, jak w Lubomierzu czy Skomielnej nie znane są wyrazy reż, rżana (mąka), a nawet rżysko (wyłącznie ścierń, ściernisko) — więc to niezawodnie prastary ludowy zabytek rolniczy. Dla wschodniego Podkarpacia świadczy o tymże małoruska surż^yća Słownika Żelechowskiego.
Nie znana jest sążyca na zach. od Krakowa (Brodła pod Liszkami, Rudawa, Krzeszowice), pod samym Rzeszowem — ale jest w Tryńczy przy ujściu Wisłoka — pod Kozienicami, w Poznańskiem, zdaje się więc nie istnieć nigdzie poza Podkarpaciem. Wprawdzie świeżo spotkali ją dwukrotnie dr S. Bąk i jego brat w swojej rodzinnej wsi Grębowie między Niskiem a Tarnobrzegiem, ale to zdaje się nowość wywołana warunkami wojennymi, z czym w związku byłaby też jej nazwa dziad, zwykle oznaczająca tam różne mieszaniny jedzeniowe (np. barszczu z ziemniakami lub rzadkiej kaszy jęczmiennej i krajanych ziemniaków). Podobnie z innym faktem: oto T. Janikowski, Zasady organizacji gospodarstw małych, Warszawa 1930, pisze, że prof. F. Czarnomski "siewał zawsze mieszankę: 50% żyta i 50% pszenicy", "bo wzajemnie się ocieniają i chronią przed posuchą" (s. 233), co się odnosi do jego rodzinnego majątku Dupice w pow. radomszczańskim, którym 17 lat (1876-1893) zarządzał (Pol. Sł. Biogr. IV 233), ale to fakt zupełnie wyjątkowy, prawdopodobnie przez niego samego wprowadzony; uderza brak przy tym naszej staropolskiej nazwy tak u piszących o nim rolników, jak w II t. jego Pism rolniczych, Kraków 1900, gdzie o tej rzeczy mowa. Natomiast zdanie: "Poza temi zbożami [żytem, pszenicą, jęczmieniem, owsem] uprawia się w Polsce sążyca, proso, kukurydza i gryka" E. Laur, Ekonomika rolnicza... przełożył i do potrzeb rolników polskich dostosował W. Staniewicz, Lwów 1928, s. 247, dowodzi, że istota jej nie znana jest nawet tak wybitnemu, ale z północy Polski pochodzącemu fachowcowi.
Znajduje więc sążyca aprobatę nie tylko u konserwatywnego podkarpackiego chłopa, który ją wysoko ceni: zamożny gospodarz z Krasnego tłumaczył mi, że z czystego żyta lub pszenicy miałby lepszy ploj (— pień 'plon'), ale mniej pewny, gdy sążyca zabezpiecza na wypadek, jeśli się jedno z tych zbóż w mokrzejszym roku lub na mokrzejszym kawałku gruntu nie uda (w Skomielnej chybi); oczywiście musi być dobór późnego żyta i wczesnej pszenicy. Dlatego można podać w wątpliwość ścisłość wiadomości Dala, Tołkowyj słowar żiwogo wielikorusskogo jazyka3*, jakoby kurska i orłowska s^urżanka były tylko 'nieczystą pszenicą, pomieszaną z żytem, jak się ona czasem rodzi (wskutek nawiania, na południu, w niektórych latach równocześnie na sąsiednich polach kwitnącego pyłku rżanego na pszenicę)'. Przez małoruski s^urżyk, 2 razy podany w słowniku Hrinczenki z naddnieprzańskiej Ukrainy, raz jako ziarno lub mąka mieszane, nawet niekoniecznie ze rżą, drugi raz już w znaczeniu przenośnym, o mieszańcu Cygana z Ukrainką; łączy się ta wielkoruska s^urżanka geograficznie z podkarpacką s^urżycą i sążycą.
Natomiast podany przez Dala ludowy zabobon, według którego pszenica może się wyrodzić w żyto, jest stary. Według E. Śliwińskiej, Historia naszych zbóż, Lwów 1937, s. 36, z powodu mniejszych wymagań żyta, pierwotnie chwastu w pszenicy, i w skutek tego panoszenia się go w górach i na północy już "w starożytności krążyła legenda o tym, jak to w górach pszenica wyradza się w żyto".
Nie chcę się tu zapuszczać w nazwy innych zbożowych mieszanek, ale przytoczone wyżej połownik i spółka każą nie pominąć ciężkowickiej (Bruśnik, Turza, Rzepiennik) jar cugi (jarzec jęczmień'), w SGP też od Ropczyc, i komborniańskiej sumieszki, wszystko dla owsa z jęczmieniem. Ten ostatni wyraz mam też ze Świerchowej na południe od Jasła (pod Żmigrodem), a na północ od Krosna z tegoż niegdyś ruskiego* i do "ruskiego" województwa należącego pasa między Wisłokiem a Sanem. Językowej mieszaninie przypisać tu trzeba i brak mazurzenia, i oboczność ruskiego su- z polskim są-, może też i i z*e w brzmieniu sumiszka, jak się nazywa pastewna mieszanka wyki, bobu, grochu, owsa... w Chyżnem na pd.-wsch. od Rzeszowa. A w Przybyszówce tuż na zachód od Rzeszowa to już szumigal Tu -szk- pojęto jako -ż/c-, a potem oddrobniono -iżka- na -iga (por. szeroko rozpowszechnione pol. lazeczka i laga, o czym JP IX 146-147), co, połączone ze zrozumiałą na tym pograniczu mazurzenia hiperpoprawnością sz- zam. s-, dało wreszcie szumigę, którą dzisiejsze polskie poczucie rozkłada na ... szum-igę.